Showing posts with label Kalendarz 2009. Show all posts
Showing posts with label Kalendarz 2009. Show all posts

01 January 2010

Kartki z kalendarza nieodwracalnie utracone

Nie ma sensu wypisywanie uroczych herbacianych cytatów z mojego ubiegłorocznego już kalendarza. Tamte miesiące minęły i nic mi ich nie odda. 2 września wydawało mi się, że do "33 razy sztuka" i że po tym jak Mama przywróciła porządek w moim domu, wszystko jakoś się ułoży... We wrześniu wprowadziła się do nas młodsza córka Tima i faktycznie przez miesiąc było ślicznie. Rodzina prawie jak z obrazka, wszyscy uśmiechnięci, katolicka szkoła, wspólne wyjścia do kina. Nieomalże klasyczny przypadek "The Brady Bunch". W połowie października Jessica stwierdziła jednak, że nie chce jej się już myć 2 razy dziennie zębów, zbierać dobrych ocen w szkole i pracować nad nowo zawiązanymi przyjaźniami. Reszta października, listopad i większość grudnia upłynęły jej w związku z tym na pobytach w "centrach kryzysowych", które po usunięciu politycznej poprawności nazwalibyśmy po prostu zakładami zamkniętymi dla nieletnich. Dni spędzone na terapiach, dyskusjach, rozmowach, kłotniach, wrzasku, histerii i obietnicach. Obietnicach, z których nic nie wynika, bo po 8 godzinach sennego spokoju przychodzi kolejna awantura wraz z kolejnymi żądaniami. Wczorajszego Sylwestra spędziliśmy z Mamą i Timem spokojnie w domu - upiekliśmy ciasto, przygotowaliśmy sos żurawinowy, Mama uzupełniła swojego bloga, ja dokończyłam upiększanie collage'u zdjęć rodzinnych, a Timik oglądnął drugą część "Transformersów". Nudny i ciepły wieczór. Taki, jakie lubię najbardziej. A w niedzielę wraca Jessica po tygodniowym pobycie u swojej mamy i już cierpnie mi skóra na karku. Co zafunduje nam tym razem?... Bo wczoraj już dzwoniła do Tima, mówiąc, że "siostra jej nienawidzi, a mama jest na nią wściekła"... Wybaczcie więc proszę za moje okresy milczenia i za zaniedbanie cyklu kartek z kalendarza. Prawdę mówiąc nawet nie pamiętam, czy przekręcałam kartki mojego kalendarza wiszącego w kuchni.
********************************************************
December 2009
November 2009
October 2009
September 2009
August 2009

12 July 2009

Zapomniane Kartki z Kalendarza (Kwiecień-Lipiec)

"Oh, London is a fine town,
A Very famous city.
Where all the streets are paved with gold,
And all the maidens pretty."
-George Crabbe, "Heir-at-law", 1797
"Work hard, deal honestly, be enterprising, exercise careful judgement, advertise freely but judiciously."
-Sir Thomas Lipton's credo
"I have not passed a day without loving you. I have not passed a night without enfolding you in my arms. I have not taken a cup of tea without cursing the glory and ambition that takes me far away from my soulmate."
-Napoleon Bonaparte in a letter to Josephine, March 30, 1796

"The world is full of genies
waiting to grant your wishes."
-Percy Ross, 1917-2001

31 March 2009

Kartka z kalendarza na koniec marca...

"Three little pussy-cats, invited out to tea,
Cried: Mother, let us go. Oh, do! for good we'll
surely be. . . . Spoons in right paws, cups in left,
and make a pretty bow. We'll always say 'Yes,
if you please', and 'Only half of that'."
- From The Children's Friend, 1913

14 February 2009

Walentynkowa kartka z kalendarza

"I wish I were the china cup
From which you drink your tea.
Then every time you take a sip
You'd give a kiss to me."
-"My Wish", from a 1912 Valentine postcard

31 January 2009

Co prawda styczeń już za nami...

Po powrocie z Polski powiesiłam na ścianie w kuchni niezwykle udany kalendarz herbaciany wydany przez Workman Publishing. Mam zamiar dzielic się z Wami zdjęciami w nim zawartymi, bo uważam, że są tego warte. :))) Na pierwszy ogień idzie więc styczeń wraz z cytatem, którego nie mam śmiałości nawet zacząc tłumaczyc:
"The Muse's friend, tea does our fancy aid,
Regress those vapours which the head invade,
And keep the palace of the soul serene,
Fit on her birthday to salute the Queen"
-Edmund Waller, "Of Tea", London, 1663