Showing posts with label Dzieci. Show all posts
Showing posts with label Dzieci. Show all posts

22 October 2007

Logiczne tłumaczenie

Chyba wiem, czemu ciąża trwa 9 miesięcy, a proces adopcyjny prawie rok. Do myśli o byciu matką trzeba się po prostu przyzwyczaic. Zostanie rodzicem z dnia na dzień jest bardzo trudne. Przekonuję się o tym w ostatnich dniach na własnej skórze. Ale powoli dochodzę do siebie.
Dziś odrabiałam z Jessie zadanie domowe z języka hiszpańskiego, o którym nie mam bladego pojęcia. Bawiłyśmy się przednio. Boże błogosław Internet, w którym bez problemu znalazłam liczebniki hiszpańskie. ;)))
Jessie przyszła do domu uśmiechnięta i zadowolona, choc bolało Ją ramię po szczepionce na grypę. Wdała się też w ogromną kłótnię ze swoją mamą, co zdaje się potwierdzac teorię, iż Mała powinna zostac na stałe u nas. Zobaczymy co będzie dalej. Póki co dajemy radę. Parzę rumianek gdy boli brzuch, okładam lodem miejsce po zastrzyku, układam do spania 3 miliony małych zabawkowych zwierzątek i Dziecko się do mnie uśmiecha z wdzięcznością. Będzie dobrze.

20 October 2007

Ja nie chcę dorastac

Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że Jessie zostaje z nami co najmniej do Bożego Narodzenia. W tym czasie będziemy Ją obserwowac i zadecydujemy razem z lekarzem, czy Mała faktycznie ma ADHD, czy nie. Póki co, z tego, co czytam, to nie wydaje mi się. Jessie nie ma ani problemów w szkole (zbiera same czwórki i piątki), ani nie wdaje się w konflikty z innymi dziecmi. Dzisiaj rozpoczynamy trzeci dzień naszego eksperymentu. Mała jest nadal w stanie szoku - chodzi po domu z szeroko otwartymi oczami, jakby była tu po raz pierwszy i prawie wcale nie mruga tak intensywnie obserwuje to, co się wokół Niej dzieje. Tym niemniej już po dwóch dniach mówi o naszym domu "home", a o domu swojej mamy "mommy's house", choc do tej pory zawsze było odwrotnie. Zobaczymy co będzie dalej, ale wygląda na to, że już niedługo będę musiała podjąc pracę jako step-mom (słowo "macocha" nie przechodzi mi przez gardło) w pełnym wymiarze godzin. Czy jestem na to gotowa?...

19 October 2007

Kłopoty w raju

Jessie, młodsza córka Tima, została określona jako dziecko z ADHD po tym, jak płakała i krzyczała i biła swoją matkę przez trzy dni z rzędu. Psychiatra zarządził również, że Mała chwilowo nie może wrócic do domu matki, bo tam się Jej objawy nasilają. Więc od wczoraj mamy biedne, umęczone i kompletnie zdezorientowane dziecko u nas. Jessie zupełnie w tej chwili nie wie, co się z Nią dzieje. Nie wie, kogo kocha, a kogo nienawidzi. Nie wie, kto ją kocha, a kto nie. Taki biedny, mały 10-letni skrzat, który ściska poduszkę zrobioną przez mamusię i który jednocześnie mówi, że mama bardziej kocha Jej siostrę niż Ją.
W tym momencie trwają konsultacje z pediatrą, po których zapadnie decyzja, czy Jessie może rozpocząc leczenie farmakologiczne. Poza tym, w czasie, gdy Jessica jest u nas dowiemy sie, co faktycznie jest zapalnikiem Jej zachowan. Czy jest to rzeczywiscie Jej matka, czy tez jest to stres zwiazany z tzw. prawdziwym zycie, gdzie dorosli pracuja, a dzieci chodza do szkoly.
Rozpoczęcie leczenia (czy to poprzez podanie lekow, czy tez dzieki zmianie otoczenia) i w konsekwencji poprawa zdrowia Jessie, to oczywiście najlepsza z możliwych wiadomośc. Ale jak za każdą dobrą wiadomośc trzeba zapłacic za nią wysoką cenę... Timothy najprawdopodobniej nie będzie mógł ze mną do Krakowa przyjechac w tym roku.

21 July 2007

Nasze dzieci i woda

Tak nasze dzieci reagują na widok wody:
Zdjęcie zrobiłam tydzień temu na basenie koło domu teściowej.

26 May 2007

Jeszcze o dzieciach

Dzieci, pomimo tego, iż kradną twój lakier do paznokci i rozdzielacze do palców u stóp, są jednak czasami pożyteczne. Nasze młodsze dziś na przykład upiekło nam ciasto. I to nie byle jakie ciasto, ale takie w kształcie serca.

Paluszki-ślimaczki

I tak to jest byc mamą dorastających panienek... Nie mogę miec już rzeczy tylko dla siebie. Moje ukochane slimakowate rozdzielacze do palców u stóp muszą teraz ciężko pracowac nie dla jednej, a dla trzech włascicielek... Dziewczyny, strzeżcie się. Agniecha jeszcze jakos da radę z jedną córą, ale Ty, Agatko i Ty, Basiu... Nie zazdroszczę, bo wiem, co Was czeka.