Showing posts with label Moja Muzyka. Show all posts
Showing posts with label Moja Muzyka. Show all posts

16 April 2011

Chris Cornell cz. 2

Kolejny raz pojechaliśmy z Timem do Atlantic City do Hotelu Borgata, aby zobaczyć koncert Chrisa Cornella. Był on częścią akustycznej trasy zatytułowanej "Songbook Vol. 1". Chris zaprezentował utwory z całej swojej kariery, zarówno solowej, jak i z zespołami (Soundgarden, Audioslave, Temple Of The Dog). Nie zabrakło też kilku coverów (m.in. "Thank You" Led Zeppelin, "Atlantic City" Bruce'a Springsteena i "Imagine" Johna Lennona). Niezwykły, kameralny koncert bez pompy i zadęcia. Tylko Chris, Jego wielooktawoowy głos i gitary.



"I am the Highway" z pierwszego albumu Audioslave (2004) w wersji akustycznej. Dużo ciekawsze nagranie wideo (i również dużo większe rozmiarowo) zamieściłam na swoim koncie na FB. :)))

03 April 2010

Niekonwencjonalna Wielka Sobota

Dzień spędziliśmy mało świątecznie, ale jednak odświętnie. Koncert Norah Jones i Jej zespołu w Tower Theatre był absolutnie doskonały. Możecie wierzyć w bezstronność mojej opinii, bo do fanów tej artystki jak dotąd się nie zaliczałam...
Zdjęcie autorstwa Aileen Bannon (http://www.philly2philly.com/culture/lens).

30 January 2010

Z pewnym (żeby nie powiedzieć ogromnym) opóźnieniem

Dostałam dziś paczkę z Amazon.com, w której znalazły się dawno wydane i dla większości fanów wcale już nie nowe płyty Tori Amos i Nicka Cave'a. No i słucham teraz "Abnormally Attracted To Sin", "Dig, Lazarus, Dig!!!" oraz najnowszego mojego "odkrycia" w postaci grupy Killers.

19 July 2009

Głupostki - edycja 2009

Projekt "Zima" powoli dobiega końca, więc zaczynam się już szykowac do haftowania Pani Jesiennej. Odwiedziłam wczoraj mój ulubiony lokalny sklepik z akcesoriami do haftowania i dodałam do kolekcji muliny więcej złoto-jesiennych barw:
A przy okazji też zakupiłam wzór na przyszły projekt. Znowu ambitny, ale jakże urokliwy:
Poza tym niewiele się tutaj dzieje. Przygotowujemy się powoli do świąt listopadowo-grudniowych, bo wtedy będzie z nami Mama. :))) Wczoraj między innymi zamówiłam drugiego anioła choinkowego z kolekcji Lenoxu:
Muzycznie w domu usłyszec można przede wszystkim najnowszy albumy Pink "Funhouse", napisanypo rozstaniu z mężem i w związku z tym bardzo osobisty.
A w kinie zobaczyliśmy ostatnio nowych "Transformersów" i "Harry'ego Pottera". Pierwszy z nich zasługuje na uwagę, bo po pierwsze mówimy o TRANSFORMERSACH, poza tym częśc scen kręcona była w Filadelfii w pobliżu mojego instytutu, natomiast "Książę Półkrwi" byłby filmem bardzo dobrym, gdyby powstał na podstawie oryginalnego scenariusza, a nie książki... Bo porównań niestety nie da się uniknąc...


13 June 2009

Audio dodatek do blogu

Od dzisiaj strone z moim blogiem nalezy otwierac przy wlaczonym dzwieku. Przed chwila dodalam do bocznego paska playera z dwudziestoma piosenkami wybranymi specjalnie dla Was. Mam nadzieje, ze spodoba sie Wam ten mini koncert zyczen. :)))

14 May 2009

"Ahoj, Kobieto Z Islandzkich Lodów!"

Zanim zdolam dotrzec w koncu do komputera w domu i zaladowac kilka zdjec oraz zebrac mysli odnosnie niezapowiedzianej wizyty w Islandii, musze tutaj wkleic list od Ani, ktory otrzymalam po moim wtorkowym komorkowym poscie z dalekiej polnocy. Niektorzy z Was znaja juz beznadziejnie przyziemny (i to w sensie doslownym) powod wpadniecia (spadniecia?...) na wyspe, wiec nie bede rozpisywac konkursu, tym niemniej uwazam, ze lista Ani zasluguje na publikacje. A tak w ogole, to uwazam, ze z takim stylem pisania i fantazja, to Ona powinna prowadzic blog, a nie ja. A oto juz fragment maila:

"...odnotowałam dziś Twój nieoczekiwany wypad na Islandię. Ja rozumiem, że Twoja Mama nigdy nie leciała samolotem i chciałaś Jej to urozmaicić, wiem, że Hilton to fajny hotel, a do tego można tam spotkać pannę Paris ;-), ale to już chyba przesada!!! ;-) A tak serio, mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, w telewizji nic nie mówili (skandal, Ilo zalicza awaryjne lądowanie, a oni mi tu chrzanią o świńskiej grypie!), wiec mogę tylko zgadywać, co się stało.

Moje typy to:
a) Wasz nagły apetyt na suszonego dorsza albo inny przysmak,
b) silna awersja do amerykańskiego urzędu emigracyjnego,
c) koncert Tori Amos/Roberta Smitha/Joy Division w Reykjaviku,
d) Tim kazał Wam zatrzymać się gdzieś po drodze, bo nie zdążył upiec powitalnej szarlotki,
e) postanowiłaś wypróbować funkcję wpisów na blogu przez Internet w warunkach ekstremalnych,
f) zamarzyły się Wam gorące źródła,
g) założyłyście się z aroganckim współpasażerem,
h) zażądałyście Guinessa, a pilotowi pomyliła się Irlandia z Islandią, ludzki błąd,
i) a bo tak Was naszło ;-)."

Aha, i jeszcze jedno zdanie odnosnie punktu c). Dzisiaj ogloszona zostala trasa Tori Amos i na koncert w Philly wybieram sie 15 sierpnia. A w poscie ponizej znajdziecie widget z informacjami o nowej plycie.

04 April 2009

Bono to czy Brian Molko?...

Nie mogłam sobie dziś odmówic zakupu najnowszego numeru magazynu SPIN... Bono w wersji EMO, zapatrzony w misternie obrysowane eyelinerem oczy artystów takich jak Brian Molko. No zresztą sami popatrzcie na te zdjęcia, które dla Was zestawiłam. Po lewej strony portret Bono autorstwa Takay'a, a po lewej Brian:
No i całe U2 zestawione z tym zdjęciem Placebo:
Zdjęcia są warte dużo więcej niż artykuł, któremu towarzyszą, ale podrzucam Wam tutaj do niego link.


Pozostając w tematach muzycznych, to muszę odnotowac, iż nadal jestem przygłucha po wczorajszym koncercie Chrisa Cornella w Hotelu Borgata w Atlantic City. Chris zaprezentował nieomalże w całości "Scream", swoją najnowszą płytę nagraną wspólnie z Timbalandem, ale w czasie koncertu nie zabrakło rownież takich klasyków jak "Hunger Strike" (Temple of the Dog), "Black Hole Sun" (Soundgarden), czy "Be Yourself" (Audioslave). Na żywo 4-oktawowy głos Chrisa brzmi jeszcze potężniej niż na płytach... A w związku z tym, że u Was w Europie już jest wieczór i że pewnie większośc z Was jest gdzieś na mieście, to polecam klubowy remix tutułowego utworu: Scream (Remix) (Posted using ShareThis). Bawcie się dobrze.

13 February 2009

Radocha!

Wiem, ze dla niektorych Chris Cornell solo, to nie to samo co Soundgarden czy Audioslave. I wiem rowniez, ze dla niektorych nic nie moze sie rownac z Pearl Jam (no moze z wyjatkiem Temple of the Dog...), ale ja sie tym nie przejmuje i z ogromna przyjemnoscia informuje, ze wlasnie kupilam bilety na kwietniowy koncert Cornella w Atlantic City. Yay! :))) It's good to be me. ;PPP

09 January 2009

Czy jeszcze ktoś pamięta tę piosenkę?...

Oto Ja
Słyszę każdy szept
Usłyszę też to
Czym chcesz zranić mnie

Znam wiele kłamstw
Bawią one oczy me
Lecz pozwalam widzieć mnie
Taką jak chcę

Oto Ja
Czasem słowa ranią mnie
Choć zamiast serca mam
Dawno już głaz
I jeśli istnieje coś
Warte tego by zmienić się
Zrobię to

Znam wiele prawd
Ciągle nowych uczę się
Nie żądam więcej
Niż mogę mieć

Na szczęście istnieje ktoś
I dlatego poświęcę się
Pozwolę mu odkryć to
A czego Ty nigdy nie chciałeś mieć
Odkryję moje drugie ja
Nie nie nie chcę być
Czymś co byś kiedyś stracić chciał

Oto Ja

Kasia Kowalska z płyty "Gemini"
http://www.youtube.com/watch?v=fb66R5CVyag

Przeglądam dziś różne zdjęcia i tak mi się jakoś przypomniało... ;)))
A oto i ja:
Zdjęcie wykonane przez Tima 23 grudnia 2008 w ulubionym miejscu na Plantach.

11 October 2008

Odkryte na nowo

W 2005 roku, gdy kupiłam podwójny album Nicka Cave'a & The Bad Seeds "Abattoir Blues / The Lyre of Orpheus", byłam w dosyc kiepskiej formie, in a rather bad place jak powiedzieliby Amerykanie. Wycieńczona ostatnim rokiem doktoratu, horrorem obrony i pobytem Tima w Iraku nie potrafiłam docenic tych wspaniałych utworów, które są jak na Cave'a zaskakująco optymistyczne. Słucham tych płyt od powrotu z koncertu i cieszę się odzyskaną kontrolą nad własnym życiem. Serdecznie polecam.

08 October 2008

Nick Cave & the Bad Seeds

Wczorajszy koncert byl niesamowity. Warto bylo na niego czekac 15 lat. Nick jest w swietnej kondycji. Szesciosobowy zespol z dwoma perkusjami i multiinstrumentalnymi muzykami dawal z siebie wszystko. Nowe aranzacje starych utworow "Weeping Song" oraz "Red Right Hand" zapieraja dech w piersiach. Nie mialam ze soba aparatu, ale znalazlam na Flickr link do rewelacyjnych fotek.

02 September 2008

Przeglądam, czytam, oglądam, słucham

Musiałam sobie dokupic literaturę fachową do mojego nowego karmnika, bo zauważylam, że wróbel wróblowi nie jest równy. I nie myliłam się, bo okazuje się, iż w naszym rejonie geograficznym występuje aż 12 rodzajów wróbli. ;)))
A w pociągu czytam najnowszą książke Joyce Carol Oates "Córka Grabarza". Polecam serdecznie, ale sugerowałabym ukonczenie jej lektury przed nadejściem depresji jesienno-zimowej. Książki pani Oates nie należą do nadmiernie radosnych.
Ambitna lektura w drodze do i z pracy jest równoważona szmelcem oglądanym w TV. Dziś na przykład rozpoczyna się pierwsza seria serialu "90210", luźnej kontynuacji oglądanego w czasach licealnych "Beverly Hills 90210". New friends, new faces, same zip.

A w iPod ostatnio załadowałam EPkę zespołu mojego Kuzyna Paul'a, Of Divinity and Humanity (w skrocie ODAH). Ich muzyki możecie posłuchac tutaj (polecam w szczególnosci utwór "You're Left Alone"), a poniżej zamieszczam zdjęcia, które wykonał mój Ś.P. Teśc w czasie koncertu w kultowym The Stone Pony, gdzie swoją karierę rozpoczynał między innymi Bruce Springsteen. :)))

15 August 2008

Niektorzy z Was juz moga zaczac mi zazdroscic!... ;)))

Dzisiaj dokladnie o 10:10 kupilam bilety na koncert Nicka Cave'a! Dodac musze, ze sprzedaz rozpoczela sie o 10 rano, wiec tym razem nie przegapilam okazji, jak mialo to miejsce przy koncercie Alici Keys. 7 pazdziernika zobacze wystep kolejnego artysty obok Tori Amos, jakiego w spuzciznie zostawil mi Lukasz S. ;))) Pomimo ogromnej radosci jest we mnie tez odrobina obawy, bo wnioskujac ze zdjecia ponizej, Nick odrobine sie zmienil przez te lata... Miejmy nadzieje, ze tylko wizualnie (tak, tak, przyznaje sie bez bicia, ze nie znam ostatniej plyty "Dig!!! Lazarus Dig!!!").

29 December 2007

Oglądam, czytam, słucham

Wczoraj Dziewczynki już pojechały do swojej Mamy i nasz telewizor w końcu może odbierac kanały inny niż Cartoon Network i Nickelodeon. Zasiedliśmy więc z Timem zaopatrzeni w talerz pełen faszerowanych pieczarek i babeczek z serem brie i dżemem figowym i obejrzeliśmy bardzo pozytywnie przez krytykę oceniony film pt. "Kelnerka" (ang. "Waitress") z Keri Russell w roli tytułowej. Serdecznie go polecam w ramach relaksującej i inteligentnej (choc nie intelektualnej) rozrywki.
Nie polecam natomiast najnowszego hitu Willa Smitha "I Am Legend". Przez półtorej godziny siedziałam w kinie z napiętym każdym mięśniem mojego ciała, co w efekcie zmieniło się później w gigantyczny ból głowy. Film, jak zresztą każdy film Willa Smitha, jest rewelacyjnie zrealizowany i w sumie do niczego nie można się w nim przyczepic, ani do efektów specjalnych, ani do gry aktorskiej, ani nawet do fabuły. Ale jednak coś mi w nim nie podoba. Może to, że cały problem ze zmutowanym wirusem atakującym ludzi jest zbyt realistyczny aby mógł byc rozrywkowy?... W ramach antidotum obejrzeliśmy w domu "10 things I hate about you", mój ukochany film odmóżdżający. ;)))
Jeśli chodzi o lekturę, to tak jak pisałam wcześniej podróżuję teraz z pierwszą częścią "mrocznej" trylogii Phillipa Pullmana. A niedawno skończyłam czytac najnowszą książkę Jonathana Carrolla "Zakochany Duch". Muszę chyba przeczytac powtórnie "Krainę Chichów", aby przekonac się, czy to ja już wyrosłam z zachwytu nad Jego twórczością, czy też może po prostu Jego pisanie staję się coraz mniej atrakcyjne.
A na moim iPodzie króluje Alicia Keys ze swoim najnowszym albumem "As I Am" na przemian z zeszłorocznym albumem Nelly Furtado "Loose" i koncertem Tori Amos nagranym w Filadelfii.

16 October 2007

Jeszcze jeden wpis po koncercie

Przed chwilą dostałam zawiadomienie, iż na stronie Tori dostępny jest oficjalny bootleg (ten zlepek kupy się nie trzyma) z zapisem wczorajszego koncertu. No i już mam go na swoim iPodzie. :))) I jeszcze dodatkowo kilka bonusów:




14 lat z Tori

Muzyka Tori Amos towarzyszy mi od 1993 roku, kiedy to mój przyjaciel Łukasz przyniósł mi przegrany na kasetę album "Under The Pink". O zobaczeniu Jej występu marzyłam mniej więcej od tego samego czasu. Jakoś nigdy nie było mi na niego po drodze, bo albo Warszawa była za daleko, albo daty nie pasowały. Wczoraj nareszcie zdołałam to marzenie spełnic i zobaczyc w Tower Theater koncert promujący najnowszą płytę "American Doll Posse". Trudno w to uwierzyc, ale głos Tori na żywo brzmi jeszcze piękniej niż na płytach. Tori w trakcie występu przeplatała utwory z nowej płyty z tymi starszymi, pochodzącymi między innymi z "Little Earthquakes" i "Under The Pink". Poniżej zamieszczam kilka zdjęc, które udało mi się zrobic z mojego miejsca na balkonie. Początek koncertu - Tori jako Santa wykonuje "Body and Soul".
Już rudowłosa Tori w trakcie wykonywania "Crucify".



Drugi bis kończący koncert - "Bouncing Off Clouds"

27 August 2007

Ciekawostka

Nigdy bym nie przypuszczała, że muzyka Queen (zwłaszcza albumy "A Night At The Opera" i "Made In Heaven") będzie idealnym uzupełnieniem (stymulantem?) dla mojego power-walking. Przeszłam dziś prawie 3 mile w niecałe 40 minut i bardzo jestem z siebie dumna. :)))

21 March 2007

American Doll Posse

1 maja ukazuje sie nowa plyta Tori Amos "American Doll Posse".
Dzis dostalam maila ze specjalna wiadomoscia od Tori na ten wlasnie temat. :))) A ponizej zdjecie, ktore umieszczone bedzie na okladce plyty (od lewej strony: Santa, Clyde, Isabel, Tori i Pip - 5 roznych kobiet, ktorych historie zostana opowiedziane w 23 utworach):
Trasa koncertowa promujaca plyte rozpocznie sie 28 maja w Rzymie, a koncert w warszawskiej Sali Kongresowej odbedzie sie 19 czerwca. Dokladne daty calego europejskiego tourne dostepne sa na stronie http://www.myspace.com/toriamos oraz na oficjalnej stronie Tori. Juz nie moge sie doczekac, kiedy Tori bedzie wystepowac na Wschodnim Wybrzezu. Od tak dawna marze o Jej koncercie. Trzymajcie kciuki, zeby marzenie mi sie spelnilo. ;)))