Showing posts with label Moi Przyjaciele. Show all posts
Showing posts with label Moi Przyjaciele. Show all posts
22 December 2012
14 February 2010
30 December 2009
Care Package
Dzisiaj dostałam najmniej spodziewaną i najsympatyczniejszą niespodziankę, jaką można sobie wyobrazić - norymberskie pierniczki, płytę CD nagraną w czasie koncertu Erlanger Dreifaltigkeitskantorei w Erlangen i najpiękniejszą w tym roku kartkę świąteczną. Dziękuję Ewuniu. :)))23 August 2009
Byliśmy tacy Piękni i Młodzi, czyli urodzinowe życzenia dla Filipa
Jutro są 35 urodziny Filipa, moje 33 będą za 9 dni. Gdy Jim Morrison umarł w wieku 27 lat, wszyscy mówili, ze Bogowie umierają młodo. Najwyraźniej nikt z moich Przyjaciół nie posiada tego atrubutu boskości. I dobrze, bo pożegnania są zbyt trudne.
Czas mija i w sumie niewiele się zmienia wokół mnie. Pracuję w nauce od ponad 11 lat, jestem obecnie w czwartym labie w czwartym kraju i wszędzie jest dokładnie tak samo. Niby wszystko dokoła jest inne, ale tak naprawdę środek jest niezmienny. Nie czuję się ani mądrzejsza ani lepsza niż 10 lat temu. Nauczyłam się wybaczac i zrozumiałam, że nie wszystko co inni robia i mówią jest skierowane przeciwko mnie, jestem może bardziej doświadczona, ale mądrzejsza to chyba jednak nie. Nadal walczę z wiatrakami jakbym miała 17 lat i wciąż zbyt wiele osób i spraw przecieka mi przez palce. Normalny okołourodzinowy blues.
Ale póki co pora na życzenia urodzinowe dla Filipa:
Żebyś pamiętał o tym, co było;
Żebyś doceniał to, co jest;
Żebyś z uśmiechem budował kolejne dni.
Wszystkiego Najlepszego, FiLo.
16 May 2009
14 May 2009
"Ahoj, Kobieto Z Islandzkich Lodów!"
Zanim zdolam dotrzec w koncu do komputera w domu i zaladowac kilka zdjec oraz zebrac mysli odnosnie niezapowiedzianej wizyty w Islandii, musze tutaj wkleic list od Ani, ktory otrzymalam po moim wtorkowym komorkowym poscie z dalekiej polnocy. Niektorzy z Was znaja juz beznadziejnie przyziemny (i to w sensie doslownym) powod wpadniecia (spadniecia?...) na wyspe, wiec nie bede rozpisywac konkursu, tym niemniej uwazam, ze lista Ani zasluguje na publikacje. A tak w ogole, to uwazam, ze z takim stylem pisania i fantazja, to Ona powinna prowadzic blog, a nie ja. A oto juz fragment maila:
"...odnotowałam dziś Twój nieoczekiwany wypad na Islandię. Ja rozumiem, że Twoja Mama nigdy nie leciała samolotem i chciałaś Jej to urozmaicić, wiem, że Hilton to fajny hotel, a do tego można tam spotkać pannę Paris ;-), ale to już chyba przesada!!! ;-) A tak serio, mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, w telewizji nic nie mówili (skandal, Ilo zalicza awaryjne lądowanie, a oni mi tu chrzanią o świńskiej grypie!), wiec mogę tylko zgadywać, co się stało.
Moje typy to:
a) Wasz nagły apetyt na suszonego dorsza albo inny przysmak,
b) silna awersja do amerykańskiego urzędu emigracyjnego,
c) koncert Tori Amos/Roberta Smitha/Joy Division w Reykjaviku,
d) Tim kazał Wam zatrzymać się gdzieś po drodze, bo nie zdążył upiec powitalnej szarlotki,
e) postanowiłaś wypróbować funkcję wpisów na blogu przez Internet w warunkach ekstremalnych,
f) zamarzyły się Wam gorące źródła,
g) założyłyście się z aroganckim współpasażerem,
h) zażądałyście Guinessa, a pilotowi pomyliła się Irlandia z Islandią, ludzki błąd,
i) a bo tak Was naszło ;-)."
Aha, i jeszcze jedno zdanie odnosnie punktu c). Dzisiaj ogloszona zostala trasa Tori Amos i na koncert w Philly wybieram sie 15 sierpnia. A w poscie ponizej znajdziecie widget z informacjami o nowej plycie.
26 January 2009
Topniejące przyjaźni, znikający przyjaciele, ale nie tylko...
Chwilę jakąś już temu przeczytałam wpis na blogu Romana, w którym wyrażona została pochwała przyjaźni, które podobnie jak kaktusy mogą przetrwac okresy suszy i braku komunikacji. Kilka dni później w mojej skrzynce e-mailowej pojawił się powyższy pasek "Fistaszków". Czuję się w związku z tym w obowiązku dorzucic moje 5 groszy do tematu przyjaźni.W naszym życiu pojawiają się znajomości, często na wyrost nazywane przyjaźniami, które mają rację bytu tylko w określonych warunkach. Klimatycznych, geograficznych, lokalowych, emocjonalnych i jakich tylko chcecie. Spotykamy ludzi i jest nam z nimi dobrze tylko w pewnych określonych okolicznościach. Jeśli zechcemy przenieśc taką znajomośc na tzw. inny poziom, czeka nas porażka. Bo prawdziwymi Przyjaźniami są te, które zaczęły się w zerówce i trwają niezmiennie w tle naszego życia, choc nie zamieniamy ze sobą słowa czasami przez kilka lat. Prawdziwymi Przyjaźniami są te licealne, powstałe na bazie egzaltacji i zachwytu, które po 13 latach milczenia pozwalają nam usiąśc w knajpie i prowadzic rozmowę w obcym języku tak jakbyśmy rozstali się wczoraj. Prawdziwe Przyjaźnie to te zawarte przypadkiem i które przez 15 lat ganiają nas po całym Krakowie - od Bramy Floriańskiej do "Jemioł", od posterunku na Mogilskiej do "Pralni", od "Baru Mleczki" do "Opium". Prawdziwymi Przyjaźniami są te, które trwają międzykontynentalnie, choc wychodzimy za mąż, rodzą się nam dzieci i pozornie rozchodzą się nasze drogi. Prawdziwymi Przyjaciółmi są Przyjaciele naszych Przyjaciół, z którymi łączą nas dobre i złe chwile. Prawdziwa Przyjaźń przychodzi czasami po wielkiej miłości i daje nam więcej szczęścia niz niespełniony związek. Prawdziwymi Przyjaciółmi są ci, dla których przejedziemy kilkaset kilometrów, aby się z nimi przez kilka godzin spotkac. Prawdziwymi Przyjaciółmi są ci, z którymi nigdy nie brakuje nam tematów do rozmów. Prawdziwymi Przyjaźniami są te, o które nie musimy walczyc i które są tak naturalne jak uśmiech i oddech. Prawdziwymi Przyjaźniami są te, o których jeszcze nie wiem, a które przetrwają zmiany okolicy i okoliczności. Nareszcie to do mnie dotarło i już nie opłakuję ludzi, którzy odeszli z mojego życia. I niniejszym w sposób górnolotny pozdrawiam Wszystkich moich Przyjaciół. Dzięki Wam mogę się uśmiechac. :)))
09 January 2009
03 November 2008
Z gratulacjami i najlepszymi życzeniami
Co prawda to zdjęcie nie jest przeze mnie zrobione i prawda jest taka, że nawet nie byłam w okolicy, gdy je wykonywano, ale nie mogę sobie odmówic przyjemności zamieszczenia go tutaj. Moja ulubiona para, Ewa i Radim w moich ulubionych jesiennych kolorach w mojej ukochanej Polsce. Mam nadzieję, że to słoneczne ciepło będzie z Wami zawsze. Jeszcze raz serdecznie gratuluję i cieszę się Waszym szczęściem.
22 September 2008
To działa!
Już dostałam pierwszą radosną wiadomośc - kremową kartkę złożoną na pół z malutką biało-niebieską stokrotką w prawym dolnym rogu. Zaproszenie na ślub Ewy i Radima. Skromne, urocze i eleganckie, jak sama Ewa. Serdeczne gratulacje moi Kochani!! :))) Czekam na dalsze listy od moich Przyjaciół. ;)))
07 September 2008
Teraźniejszośc i wspomnienie
Przy okazji moich wtorkowych urodzin i dzięki pozytywnej energii, którą czasami emituje nasza-klasa.pl, odnowiłam kontakt z moją najlepszą licealną Przyjaciółką, Anią. A dzisiaj jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, w czasie przeglądania mojej kolekcji albumów o sztuce, które przywędrowały ze mną z Krakowa, wpadła mi w ręce ta kartka urodzinowa, jaką Ania własnoręcznie przygotowała dla mnie w roku 1993:
13 February 2008
06 January 2008
24 December 2007
Życzenia świąteczne
Dostałam dzisiaj kartkę świąteczną, najpiękniejszą z możliwych:
W dodatku również jedyną tradycyjną przysłaną z Europy. Dziękuję Ewuniu serdecznie. Za to, że Ci się chce i za to, że pamiętasz o tym, co dla mnie ważne. :)))Ja w tym roku bardzo kiepska byłam z wysyłaniem życzeń i wstyd mi z tego powodu. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Jestem przygnębiona i w dodatku jeszcze niezwykle rozkojarzona. Rozkojarzona do tego stopnia, iż chciałam ugotowac barszcz wigilijny bez zakwasu buraczanego. Dramat w ciapki. Ale jakoś zdołałam przygotowac tradycyjną polską Wigilię, po której biesiadnicy nie mieli siły się nawet od stołu podnieśc. :)))
Zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt życzę Wszystkim. I dziękuję serdecznie za dobre słowa i myśli przesyłane w moim kierunku. Oby Nowy Rok przyniósł nam radośc i zmiany na lepsze.
23 November 2007
18 November 2007
13 November 2007
Wtorek - noc karciana
Nie ma mnie już w Krakowie, ale wiem, że właśnie w tym momencie kilka osób, które darzę pewnym sentymentem rozpoczyna grę w pokera w miejscu dla mnie prawie historycznym. To dla Was jest ten post. A poniżej już tylko wspomnienie z ostatniej soboty - dla niektórych była to pierwsza, a dla niektórych nieważne-która-to-już gra.



28 October 2007
Świat jest taki malutki
Jakiś czas temu na głównej stronie Onetu był link do Czytelni, gdzie znalazłam krótki opis książki Jacoba Kotowskiego "Rozmowa z Bajką". Napisane było tam między innymi tak: "Zasiadam do tej rozmowy i..... wsiąkam nagle w klimat krakowskiego pubu, poznaję znajomych Kuby, a szczególnie Bajkę". Stwierdziłam wtedy, że chyba wypadałoby w tej mojej ogromnej tęsknocie za Krakowem tę książkę przeczytać. Oczywiście zapomniałam o tym kilka chwil później, bo takie jest moje życie. Jeśli nie zapiszę czegoś od razu w moim notesie, ucieka zbyt szybko.Wczoraj odwiedzałam Julię i gdy spokojnie sobie siedziałam przed Jej kompem oglądając stare zdjęcia z Refo, nagle przed moim nosem pojawiła się znajoma okładka. Zdziwiona otworzyłam i zobaczyłam tam taką dedykację: "Julii - Przyjaciółce od SERCA - Jacob". Totalnie zdezorientowana spytałm Julki, skąd ma tę książkę i to w dodatku z takim jeszcze wpisem, po czym przewróciłam stronę i zobaczyałm wydrukowaną dedykację "Przyjaciołom z pubu Róg Brackiej i Reformackiej". Julka uśmiechając się, powiedziała: "To jest książka z Refo". I jak się okazuje, ja również znam jej Autora. Wczoraj spotkałam Go ponownie, a dziś już czytam książkę i śmieję się w duchu z tego, że moje życie jest takie pokręcone.
Subscribe to:
Posts (Atom)


















