Showing posts with label Peanuts. Show all posts
Showing posts with label Peanuts. Show all posts

01 January 2010

Po staremu...

Nowy Rok rozpoczęłam może bez fajerwerków, ale za to kichając zawzięcie. Tim zakończył swoje przeziębienie 31 grudnia, natomiast ja rozpoczęłam moje tuż po powrocie z pierwszej styczniowej mszy. Czyli znowu jest tak, jak mówi fistaszkowa Lucy: "Ten rok wcale nie jest lepszy od poprzedniego"...

26 January 2009

Topniejące przyjaźni, znikający przyjaciele, ale nie tylko...

Chwilę jakąś już temu przeczytałam wpis na blogu Romana, w którym wyrażona została pochwała przyjaźni, które podobnie jak kaktusy mogą przetrwac okresy suszy i braku komunikacji. Kilka dni później w mojej skrzynce e-mailowej pojawił się powyższy pasek "Fistaszków". Czuję się w związku z tym w obowiązku dorzucic moje 5 groszy do tematu przyjaźni.
W naszym życiu pojawiają się znajomości, często na wyrost nazywane przyjaźniami, które mają rację bytu tylko w określonych warunkach. Klimatycznych, geograficznych, lokalowych, emocjonalnych i jakich tylko chcecie. Spotykamy ludzi i jest nam z nimi dobrze tylko w pewnych określonych okolicznościach. Jeśli zechcemy przenieśc taką znajomośc na tzw. inny poziom, czeka nas porażka. Bo prawdziwymi Przyjaźniami są te, które zaczęły się w zerówce i trwają niezmiennie w tle naszego życia, choc nie zamieniamy ze sobą słowa czasami przez kilka lat. Prawdziwymi Przyjaźniami są te licealne, powstałe na bazie egzaltacji i zachwytu, które po 13 latach milczenia pozwalają nam usiąśc w knajpie i prowadzic rozmowę w obcym języku tak jakbyśmy rozstali się wczoraj. Prawdziwe Przyjaźnie to te zawarte przypadkiem i które przez 15 lat ganiają nas po całym Krakowie - od Bramy Floriańskiej do "Jemioł", od posterunku na Mogilskiej do "Pralni", od "Baru Mleczki" do "Opium". Prawdziwymi Przyjaźniami są te, które trwają międzykontynentalnie, choc wychodzimy za mąż, rodzą się nam dzieci i pozornie rozchodzą się nasze drogi. Prawdziwymi Przyjaciółmi są Przyjaciele naszych Przyjaciół, z którymi łączą nas dobre i złe chwile. Prawdziwa Przyjaźń przychodzi czasami po wielkiej miłości i daje nam więcej szczęścia niz niespełniony związek. Prawdziwymi Przyjaciółmi są ci, dla których przejedziemy kilkaset kilometrów, aby się z nimi przez kilka godzin spotkac. Prawdziwymi Przyjaciółmi są ci, z którymi nigdy nie brakuje nam tematów do rozmów. Prawdziwymi Przyjaźniami są te, o które nie musimy walczyc i które są tak naturalne jak uśmiech i oddech. Prawdziwymi Przyjaźniami są te, o których jeszcze nie wiem, a które przetrwają zmiany okolicy i okoliczności. Nareszcie to do mnie dotarło i już nie opłakuję ludzi, którzy odeszli z mojego życia. I niniejszym w sposób górnolotny pozdrawiam Wszystkich moich Przyjaciół. Dzięki Wam mogę się uśmiechac. :)))

15 August 2008

Powodem naszego istnienia na świecie wg Fistaszków jest uszczęśliwianie innych

Niektórzy z nas faktycznie powinni zostac odesłani za niewypełnianie przypisanych im obowiązków...

15 March 2008

Pocałujcie mnie proszę w nos...

Bo coś ostatnio zła i podminowana chodzę.

31 January 2008

Nic nie trwa wiecznie...

Nadal jest mi bardzo przykro, ze w minionym roku rozeszly sie drogi moje i dwojga ludzi, ktorych uwazalam za przyjaciol, ale widocznie tak wlasnie mialo sie stac. Nic na tym swiecie nie jest nam dane na zawsze. Przyjazn nie jest wyjatkiem.

13 December 2007

Całus bożonarodzeniowy

Z jakiegoś nadal niezrozumiałego dla mnie powodu ktoś kiedyś zadecydował, że to właśnie ja będę uosabiac większośc cech (zarówno fizycznych, jak i osobościowych) fistaszkowej Lucy... Tim wie o tym najlepiej i pewnie dlatego dostałam od Niego taką oto ozdobę choinkową:
Skoro ja jestem Lucy, czy oznacza to, że Tim automatycznie jest Snoopym?... ;PPP

08 December 2007

Idzie zima

W czwartek była u nas ostra ślizgawka na chodnikach, a dziś znalazłam taki pasek "Peanuts" w swojej skrzynce e-mailowej. :)))

19 November 2007

Snoopy i ja - braterstwo uczuc

Ja wiem, że w życiu nie ma przypadków, ale bez przesady. Zawsze, gdy coś się w moim życiu wydarzy, albo gdy wypowiem głośno moje myśli, następnego dnia dostaję do skrzynki na Yahoo! pasek "Peanuts" ilustrujący sytuację, a czasami nawet ją rozwiązujący (sic!). Dziś nie mogło byc inaczej - Snoopy tęskni za tym, co odeszło:

03 July 2007

Naukowe podejście do świata?...

Ja nadal wierzę w czarne koty i czterolistne koniczyny... ;)))