Tim - obcina paznokcie u stóp; prawa noga oparta o sedes; drzwi otwarte na oścież.
Ja - wchodzę do łazienki w momencie, gdy jeden z obrzynków spada na podłogę.
Ja: Tylko upewnij się, że pozbierałeś wszystkie swoje paznokcie z podłogi.
Tim: Czy Ty masz coś przeciwko moim paznokciom?
Ja: Nie mam nic przeciw Twoim paznokciom, ale nie lubię, gdy wbijają mi się one w nogę.
Tim: Ale one przecież tylko szukają nowej stopy...
Showing posts with label Rozmowy z Mezem. Show all posts
Showing posts with label Rozmowy z Mezem. Show all posts
02 May 2010
04 June 2008
Lęki bardziej lub mniej uzasadnione
Tim zadecydował, że już nie może dłużej czekac i że w końcu musi przyciąc gałęzie drzewu, na którym rezyduje rodzina gołębiaków. Sprawdził, że młode siedzą same w gnieździe, stwierdził, że rodzice pewnie wybrali się na poszukiwanie kolacji i z zapałem zabrał się do roboty. Wybrał najniżej nad chodnikiem zwisającą gałąź i jednym ruchem swojego sprytnego ustrojstwa ją obciął... jak się okazało razem z gołębiakową mamą siedzącą na jej końcu. Ogluszona ptaszyna spadla na chodnik, a tata maleństw szybko do niej podfrunął i delikatnie odprowadził (dosłownie!) pod krzak. W tym samym czasie młodsze z dzieci wyskoczyło z gniazda na najbliżej położoną gałąź. Nieporadnie zaczęło po niej chodzic rozglądając się dokoła i wybierając dalszą drogę. Dosyc sprytnie zaczęło skakac coraz wyżej i wyżej. Po chwili dołączył do niego starszy brat i po krótkiej wspinaczce zasiedli razem gdzieś w połowie wyskości drzewa. Tim ostrożnie, aby jeszcze bardziej nie przestraszyc ptaków, zaczął obcinac dalsze gałęzie. Rodzice młodych ptaków patrzyli na to wszystko z pobliskiego dachu. Po zakończonej pracy poszliśmy razem z Timem do domu i gdy dwie godziny później sprawdziłam drzewo, ani dorosłych, ani młodych gołębiaków już tam nie było. Nie ma ich do tej pory, a minęły już dwa dni... Zamartwiam się tym i dzielę się swoimi obawami z mężem:
Il: A co będzie jak już nigdy nie wrócą?...
Tim: To osiedli się tam kolejna rodzina.
Il: A co się stanie jeśli te gołębiaki rozpowiedzą po okolicy, że nasze drzewo nie jest dobrym miejscem dla dzieci i że my nie jesteśmy dobrymi gospodarzami?...
Tim: Ty to masz chyba jakas obsesje - myslisz ze nawet ptaki o Tobie rozmawiaja...
22 March 2008
Zabobony
Chyba jednak moja terapia chrzanowa nie działa tak dobrze, jak mi się wydawało, bo obudziłam się dziś z ogromną gulą w gardle po prawej stronie, silnie powiększonym prawem węzłem chłonnym, bolącym prawym uchem i opuchniątą prawą częścią szyi. Wstając powiedziałam Timowi:
Il: Idę wziąśc gorący prysznic, a potem wsadzę sobie w prawe ucho watkę namoczoną w spiytusie.
Tim: Żeby chronic się przed złymi duchami?...
Jak zauważą niektórzy, dzisiejszy post jest zainspirowany rozmowami Anuliny. Serdecznie polecam lekturę tego blogu wszystkim, którzy szukają humoru i uśmiechu w codziennym życiu. :)))
Subscribe to:
Posts (Atom)