



W minionym tygodniu doświadczyliśmy trzęsienia ziemii oraz burzy tropikalnej (--> gdy klikniecie na ten link, zwróćcie szczegolną uwagę na zdjęcia wykonane koło Dunkin Donuts i Burger King - to tuż koło naszego domu!!). W związku z tym, że Tim pracował po 12 godzin dziennie, zarówno w sobotę, jak i w niedzielę oraz że w niedzielę nie mieliśmy prądu w domu, udało mi się uporać z pierwszym etapem haftu. Teraz już "tylko" zostały mi ściegi proste i różnego rodzaju węzełki. :D


A przy okazji też zakupiłam wzór na przyszły projekt. Znowu ambitny, ale jakże urokliwy:
Poza tym niewiele się tutaj dzieje. Przygotowujemy się powoli do świąt listopadowo-grudniowych, bo wtedy będzie z nami Mama. :))) Wczoraj między innymi zamówiłam drugiego anioła choinkowego z kolekcji Lenoxu:
Muzycznie w domu usłyszec można przede wszystkim najnowszy albumy Pink "Funhouse", napisanypo rozstaniu z mężem i w związku z tym bardzo osobisty.
A w kinie zobaczyliśmy ostatnio nowych "Transformersów" i "Harry'ego Pottera". Pierwszy z nich zasługuje na uwagę, bo po pierwsze mówimy o TRANSFORMERSACH, poza tym częśc scen kręcona była w Filadelfii w pobliżu mojego instytutu, natomiast "Książę Półkrwi" byłby filmem bardzo dobrym, gdyby powstał na podstawie oryginalnego scenariusza, a nie książki... Bo porównań niestety nie da się uniknąc...