Showing posts with label Literatura. Show all posts
Showing posts with label Literatura. Show all posts

23 August 2009

Prawie jak Maly Ksiaze


Niedawno skonczylam czytac najbardziej urokliwa ksiazke od czasu lektury "Malego Ksiecia". Niewiele pozycji jest w stanie zapewnic mi wyciszenie, usmiech, filozofie i wzruszenie bez uzywania wielkich slow i grania na emocjach. Japonska pisarka Yoko Ogawa osiagnela ten cel w niewielkiej objetosciowo ksiazeczce "The Housekeeper and the Professor". Byc moze moje kolezanki z tytulami magistrow i doktorow matematyki moglyby znalezc w niej bledy i zarzucic uproszczenia, ale mi sprawialo przyjemnosc czytanie o liczbach pierwszych, doskonałych, zaprzyjaźnionych i trójkątnych, o wielkim twierdzeniu Fermata i tożsamości Eulera oraz o ich obecnosci w naszym codziennym zyciu. Serdecznie polecam. :)))

28 May 2009

Przeczytane i w trakcie czytania

Tuz przed wyjazdem na weekend do Polski skonczylam czytac "The Girl with the Dragon Tattoo". Ksiazka, ktora zapowiadala sie na klasyczny kryminal w stylu Agathy Christie, rozwinela sie w mroczna historie z naturalistycznymi opisami okrutnych zbrodni. Stieg Larsson mial lekkie pioro i wiele ciekawych historii na podoredziu, wiec nikogo nie zdziwi chyba moja niechec do oczekiwania na angielskie tlumaczenie kolejnej czesci trylogii "Millenium". Gdy tylko zobaczylam na przystanku w Biezanowie ogromna reklame "Dziewczyny, ktora igrala z ogniem", pobieglam do EMPIKu i juz w tramwaju niecierpliwie rozpoczelam czytanie ksiazki, ktora teoretycznie miala byc lektura do samolotu.
Dzieki nieprzewidzianemu ladowaniu w Islandii, dawno zakonczylam juz lekture drugiej czesci losow Kalle Blomkvista i Lisbeth Salander i obecnie czytam debiut Jennifer Cody Epstein "The painter from Shanghai" (pol. "Malarka z Szanghaju"). Serdecznie polecam wszystkim tym, ktorzy jak ja zafascynowani sa kobietami Dalekiego Wschodu.

01 May 2009

W czytaniu

Troche mi sie glupio zrobilo taka odmozgowiona byc i niebezpiecznie opadajaca do poziomu ludzi, z ktorymi nie chce zazwyczaj miec nic do czynienia. Wzielam wiec z polki kupiona przed kilkoma miesiacami ksiazke szwedzkiego autora Stiega Larssona, ktora w angielskim tlumaczeniu nosi tutul "The Girl with the Dragon Tattoo" (polski tytul "Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet" blizszy jest szwedzkiemu oryginalowi):
Jest to inteligentny kryminal, bazujacy na klasycznych angielskich wzorach. Troszke podobny w swej stylistyce do mojej ulubionej serii Lisy See o "czerwonej ksiezniczce" Liu Hulan ("Red Princess Mystery"), ale bez drazniacych amerykanskich uproszczen.
W Polsce ukazal sie juz drugi tom "trylogii Millenium", zatytulowany "Dziewczyna, ktora igrala z ogniem". Ja musze poczekac na moja kopie az do lipca. Serdecznie polecam te niezobowiazujaca, acz przyjemna lekture.
A skoro wspomnialam juz Lise See, to musze tutaj doniesc, ze pod koniec maja ukaze sie w Stanach jej kolejna ksiazka "Shanghai Girls". Kolejna historia o chinskich kobietach, tym razem rozgrywajaca sie na amerykanskiej ziemii w latach 30tych ubieglego wieku. Na pewno nie omieszkam o niej wspomniec za kilka tygodni.

12 September 2008

Ciepły sweter dla stęsknionej duszy

Po ambitnej lekturze "The Gravedigger's Daughter" Joyce Carol Oates, czytam coś wybitnie rozrywkowego i bardzo babskiego - "The Friday Night Knitting Club" (pol. "Piątkowy klub robótek ręcznych") autorstwa Kate Jacobs. Prościutka historia o kobiecej przyjaźni i robieniu na drutach napisana jest tak łatwym językiem, że czasami zapominam, iż nie czytam po polsku. Ale gdy nie ma się przy sobie ani Mamy, ani najbliższych Przyjaciółek, to takie właśnie książki są najlepszym towarzystwem. :)))

02 September 2008

Przeglądam, czytam, oglądam, słucham

Musiałam sobie dokupic literaturę fachową do mojego nowego karmnika, bo zauważylam, że wróbel wróblowi nie jest równy. I nie myliłam się, bo okazuje się, iż w naszym rejonie geograficznym występuje aż 12 rodzajów wróbli. ;)))
A w pociągu czytam najnowszą książke Joyce Carol Oates "Córka Grabarza". Polecam serdecznie, ale sugerowałabym ukonczenie jej lektury przed nadejściem depresji jesienno-zimowej. Książki pani Oates nie należą do nadmiernie radosnych.
Ambitna lektura w drodze do i z pracy jest równoważona szmelcem oglądanym w TV. Dziś na przykład rozpoczyna się pierwsza seria serialu "90210", luźnej kontynuacji oglądanego w czasach licealnych "Beverly Hills 90210". New friends, new faces, same zip.

A w iPod ostatnio załadowałam EPkę zespołu mojego Kuzyna Paul'a, Of Divinity and Humanity (w skrocie ODAH). Ich muzyki możecie posłuchac tutaj (polecam w szczególnosci utwór "You're Left Alone"), a poniżej zamieszczam zdjęcia, które wykonał mój Ś.P. Teśc w czasie koncertu w kultowym The Stone Pony, gdzie swoją karierę rozpoczynał między innymi Bruce Springsteen. :)))

19 July 2008

Kontynuacja religijnego trendu - Czarne Madonny

Nieczęsto ostatnimi czasy kupuję plotkarskie magazyny, bo szkoda mi na nie i czasu i pieniędzy. Złamałam się niedawno na dworcu, gdy zupełnie nie miałam żadnej lektury do pociągu i kupiłam magazyn "People". Znalazłam tam zapowiedź filmu powstającego na podstawie książki Sue Monk Kidd "The Secret Life of Bees" (pol. "Sekretne życie pszczół"):Niezwykle zainteresował mnie ten krótki artykuł, ponieważ pojawiły się tam nazwiska moich ulubionych artystek: Queen Latifah i Alici Keys. Rownież akcja rozgrywająca się w "czarnej Ameryce" lat 60-tych ubiegłego stulecia przykuła moją uwagę, bo ten trudny i przełomowy okres współczesnej historii USA interesuje mnie już od dawna. Kilka dni później w tej samej dworcowej księgarni kupiłam książkę, której okładka wygląda tak:
Jeśli przyjrzycie się bliżej, zobaczycie, iż na słoiku z miodem widnieje wizerunek naszej Matki Boskiej Częstochowskiej:
W książce autorka pisze o Czarnej Madonnie z Breznichar w Bohemii (ang. Black Madonna of Breznichar in Bohemia), ale gdy wpiszemy w Google samo "Black Madonna", to na drugiej pozycji pojawi się nam właśnie Czarna Madonna z Częstochowy. To wyjaśnia oczywiście dlaczego autor okładki umieścił tam ten właśnie wizerunek, ale mnie zainteresowało bardziej to, czy opisywany w książce obraz Matki Boskiej istnieje naprawdę. Poszperałam trochę w Internecie i znalazłam stronę Elli Rozett z opisami roznych wyobrazeń Czarnej Madonny. Jest tam między innymi ten obraz - Czarna Madonna z Březnic w Czechach, których zachodnia częśc historycznie nazywana była w jęzku niemieckiem Böhmen, a w języku angielskim Bohemia.

Březnice i czeska nazwa "Černá madonna Březnická" pasują do angielskiego Breznichar, więc podejrzewam, ze autorka nie wymyśliła "swojej" Czarnej Madonny, ale zapozyczyła ją z Europy Wschodniej. A ja w tym momencie czuję satysfakcję z dobrze wykonanej pracy detektywistycznej zainspirowanej świetną lekturą. :))) No i oczywiście zachęcam Wszystkich do przeczytania tej wzruszającej historii o silnych kobietach i ich przyjaźni. Książka w angielskim oryginale napisana jest pięknym językiem i z tego, co mówi mi Mama polskie tłumaczenie równiez dobrze się czyta.

29 December 2007

Oglądam, czytam, słucham

Wczoraj Dziewczynki już pojechały do swojej Mamy i nasz telewizor w końcu może odbierac kanały inny niż Cartoon Network i Nickelodeon. Zasiedliśmy więc z Timem zaopatrzeni w talerz pełen faszerowanych pieczarek i babeczek z serem brie i dżemem figowym i obejrzeliśmy bardzo pozytywnie przez krytykę oceniony film pt. "Kelnerka" (ang. "Waitress") z Keri Russell w roli tytułowej. Serdecznie go polecam w ramach relaksującej i inteligentnej (choc nie intelektualnej) rozrywki.
Nie polecam natomiast najnowszego hitu Willa Smitha "I Am Legend". Przez półtorej godziny siedziałam w kinie z napiętym każdym mięśniem mojego ciała, co w efekcie zmieniło się później w gigantyczny ból głowy. Film, jak zresztą każdy film Willa Smitha, jest rewelacyjnie zrealizowany i w sumie do niczego nie można się w nim przyczepic, ani do efektów specjalnych, ani do gry aktorskiej, ani nawet do fabuły. Ale jednak coś mi w nim nie podoba. Może to, że cały problem ze zmutowanym wirusem atakującym ludzi jest zbyt realistyczny aby mógł byc rozrywkowy?... W ramach antidotum obejrzeliśmy w domu "10 things I hate about you", mój ukochany film odmóżdżający. ;)))
Jeśli chodzi o lekturę, to tak jak pisałam wcześniej podróżuję teraz z pierwszą częścią "mrocznej" trylogii Phillipa Pullmana. A niedawno skończyłam czytac najnowszą książkę Jonathana Carrolla "Zakochany Duch". Muszę chyba przeczytac powtórnie "Krainę Chichów", aby przekonac się, czy to ja już wyrosłam z zachwytu nad Jego twórczością, czy też może po prostu Jego pisanie staję się coraz mniej atrakcyjne.
A na moim iPodzie króluje Alicia Keys ze swoim najnowszym albumem "As I Am" na przemian z zeszłorocznym albumem Nelly Furtado "Loose" i koncertem Tori Amos nagranym w Filadelfii.

27 November 2007

Marquez i cenzura obyczajowa



W najnowszym numerze magazynu TIME znalazłam tą oto notkę na temat książki Marqueza "Rzecz o mych smutnych kurwach". W Iranie cenzura tutułu poszła o jeszcze krok dalej niż w Polsce i pozycja, którą możemy w naszych księgarniach znaleźc pod tytułem "Rzecz o mych smutnych dziwkach", tam sprzedana została jako "Rzecz o mych smutnych ukochanych". Ciekawy jaki tytuł nadałby tej powieści cenzor z Korei Północnej?... Ja proponuję "Rzecz o mych smutnych pięknych kuzynkach".

21 November 2007

W czytaniu

Wczoraj skończyłam czytac "Miłośc Peonii" ("Peony in Love"), kolejną książkę autorstwa Lisy See. Tym razem przeniesiona zostałam do XVII-wiecznych Chin, gdzie wagowa (!!!) wartośc kobiety jest mniejsza niż wartośc soli i gdzie akceptuje się bez słowa nieuchronnośc zdarzeń. Pięknie napisana historia, którą wszystkim szczerze polecam.
Dzisiaj do pociągu zabieram ze sobą po raz pierwszy "The Kite Runner". Wczoraj w kinie zobaczyłam zapowiedź filmu o tym samym tytule i przypomniałam sobie, że dawno temu Tim kupił mi tą książkę w prezencie. Boję się trochę smutku i okrucieństwa zawartego w tej historii, ale postaram się przez nią przejśc.

28 October 2007

Świat jest taki malutki

Jakiś czas temu na głównej stronie Onetu był link do Czytelni, gdzie znalazłam krótki opis książki Jacoba Kotowskiego "Rozmowa z Bajką". Napisane było tam między innymi tak: "Zasiadam do tej rozmowy i..... wsiąkam nagle w klimat krakowskiego pubu, poznaję znajomych Kuby, a szczególnie Bajkę". Stwierdziłam wtedy, że chyba wypadałoby w tej mojej ogromnej tęsknocie za Krakowem tę książkę przeczytać. Oczywiście zapomniałam o tym kilka chwil później, bo takie jest moje życie. Jeśli nie zapiszę czegoś od razu w moim notesie, ucieka zbyt szybko.
Wczoraj odwiedzałam Julię i gdy spokojnie sobie siedziałam przed Jej kompem oglądając stare zdjęcia z Refo, nagle przed moim nosem pojawiła się znajoma okładka. Zdziwiona otworzyłam i zobaczyłam tam taką dedykację: "Julii - Przyjaciółce od SERCA - Jacob". Totalnie zdezorientowana spytałm Julki, skąd ma tę książkę i to w dodatku z takim jeszcze wpisem, po czym przewróciłam stronę i zobaczyałm wydrukowaną dedykację "Przyjaciołom z pubu Róg Brackiej i Reformackiej". Julka uśmiechając się, powiedziała: "To jest książka z Refo". I jak się okazuje, ja również znam jej Autora. Wczoraj spotkałam Go ponownie, a dziś już czytam książkę i śmieję się w duchu z tego, że moje życie jest takie pokręcone.

19 October 2007

Ostrze juz sobie zeby

W najblizszy czwartek rozpoczynaja sie w Krakowie 11 Targi Ksiazki i ja na nich rowniez bede. Szukajcie mnie w sobote kolo poludnia w okolicach stoiska Wydawnictwa Literackiego, gdzie odbywac sie bedzie spotkanie z Olga Tokarczuk. WL wydalo wlasnie najnowsza ksiazke Pani Olgi zatytulowana "Bieguni". Odsylam Wszystkich do recenzji w GW.

08 September 2007

Polecam

Czytam obecnie ksiazke "An Unquiet Mind - A Memoir of Moods and Madness" (w Polsce wydana przez Wydawnictwo Zysk i S-ka pod polskim tytulem "Niespokojny Umysl") autorstwa Kay Redfield Jamison. Autorka jest profesorem psychiatrii w Johns Hopkins University - specjalistka w dziedzinie choroby maniakalno-depresyjnej, ktora jednoczesnie sama zmaga sie z ta choroba.

27 August 2007

Obecnie w czytaniu

Jakiś czas temu przeczytałam "Snow Flower And The Secret Fan" w polskim tłumaczeniu, a teraz czytam "Dragon Bones" w oryginale. Przyjemna lektura bez zobowiązań dla zainteresowanych historią i kulturą Chin.

27 July 2007

Nie ma mnie...

Dolaczylam do grona tych zgubionych na trawnikach kampusu UPenn, zatraconych na lawkach parku, nieobecnych w wagonach lokalnych pociagow. Wczoraj dostalam przesylke z Wielkiej Brytanii z najnowszym Harry Potterem. Znikam...

26 June 2007

Ponownie klasyka w czytaniu

W związku z cięciami w budżecie domowym, podjęłam decyzję o zaniechaniu niepotrzebnych zakupów. Na pierwszy ogień poszły kolorowe tygodniki, które nabywałam regularnie na stacji kolejowej. No i teraz zawsze noszę w torebce jakąś książkę do czytania w pociągu. Obecnie na tapecie jest "Kobieta z wydm" Kobo Abe.

17 May 2007

Rozczarowanie

Trudno w to uwierzyc, ale na liscie utworow nominowanych do tegorocznej nagrody Nike nie ma "Anny In" Olgi Tokarczuk... Tego nie przewidzialam.

12 February 2007

"Inne Piesni" - nadal pod wrazeniem...

Wlasnie zdalam sobie sprawe z tego, ze jeszcze ani slowem nie wspomnialam w tym blogu na temat "Innych Piesni" Jacka Dukaja - ksiazki, ktora de facto uratowala mnie przed zwariowaniem po przeprowadzce do Stanow. Trzymala moj intelekt w ryzach wtedy, gdy wszystko w moim zyciu przewracalo sie do gory nogami i gdy nawet nie widzialam mozliwosci wyjscia z tego impasu.

Pomimo tego, iz jestem otoczona przez ludzi lubujacych sie w literaturze SF, jakos nigdy nie zdolali mnie oni swoja pasja zarazic (zreszta podobnie jak nigdy nie nauczylam sie przy nich gry w brydza ;PPP). Bo ja naleze do tych nieskomplikowanych istot, ktorym do szczescia wystarczy realizm magiczny Borgesa i Marqueza. "Inne Piesni" zostaly mi przedstawione (tak samo jak wiekszosc waznych dla mnie osob i rzeczy) przy barze na Refo i w sumie nie zdolalo do mnie wtedy dotrzec to, iz moze byc to ksiazka ocierajaca sie o rejony fantastyki. I w tej chwili pozostaje ona dla mnie przede wszystkim ksiazka o ogromnym ladunku intelektualnym, ksiazka, ktora wdziera sie w umysl i zupelnie reorganizuje nasze spojrzenie na swiat, przywracajac mu bardziej pierwotny aspekt. Polecam serdecznie! A Mizowi raz jeszcze serdecznie dziekuje. :)))

03 February 2007

Moze chociaz w tym roku Nike trafi we wlasciwe rece

Wlasnie skonczylam czytac "Anne In w grobowcach swiata" Olgi Tokarczuk. Jak zawsze jestem pod wrazeniem. I mam nadzieje, ze w roku 2007 Jury nie popelni juz bledu i przyzna nagrode Nike wlasnie tej Autorce i za ta wlasnie ksiazke.