Showing posts with label Przyroda. Show all posts
Showing posts with label Przyroda. Show all posts

24 April 2010

Późna wiosna u Mony w New Jersey

Odkąd weszliśmy w posiadanie truck'a w postaci Dodge'a Dakoty 4X4 V6 nasze życie towarzyskie kwitnie. Dzisiaj przewoziliśmy meble Monie i dzięki temu udało mi się pstryknąć kilka fotek w Jej przydomowym ogródku. :)))





11 April 2010

Wiosna już tutaj przekwitła...

... a ja wciąż nie skończyłam haftu...

20 May 2009

Chwila dla siebie...

Gęsiego, parami i solo też

Wybrałyśmy się dziś z Mamą na spacer po okolicy. A oto jakie obrazki zobaczyłyśmy nad kanałem:
- Mama przodem, a Tata zamyka rządek:
- Zupełnie jak w przedszkolu:
- On przystojny, ona inteligentna:
- Przybrałem już barwy godowe i nawet wyprałem biały kołnieżyk, ale nadal jestem samotny:

29 November 2008

I dlatego warto jest nosic aparat fotograficzny ze sobą

Dziś w drodze z pracy spotkałam tego przystojniaka pożywiającego się owocami ostrokrzewu
oraz wiewiórki ostro przygotowujące się do nadchodzącej zimy.

12 October 2008

Chip czy Dale?...

Nie wiedziec czemu mam zajawkę na gryzonie. Lubię chyba wszystkie jakie po świecie chodzą, ale do moich ulubionych należą wiewiórki amerykańskie (ang. chipmunk, pol. pręgowce), które kiedyś były bohaterami kreskówki Disneya. Widziałam je jak dotąd tylko dwa razy (są dużo mniejsze niż się spodziewałam, a przez to jeszcze bardziej milaśne), ale dziś miałam ze sobą aparat fotograficzny, więc i Wam mogę jednego przedstawiciela gatunku zaprezentowac. :)))

23 August 2008

Ptasi update

Słowo o darmowej jadłodajni rozeszło się po okolicy, ale póki co karmnik przyciąga głównie wróble i wrony. Z aparatem w dłoni czekamy nadal na kardynała.


17 August 2008

Zasoby ptasie

Przed sekundką dokładnie siedziałam w dużym pokoju i przez okno zobaczyłam, że na naszym patio siedzą trze (!!!) kardynały. Jeden nawet podszedł nawet do drzwi i zaglądną do środka. :))) I nie muszę chyba nawet dodawac, że w dziobku trzymał ziarenko z naszego karmnika. :)))

07 July 2008

W moim magicznym domu...

Co prawda dom i trawnik nie mój (mozna rozpoznac po poziomie zachwaszczenia trawy), ale okolica magiczna jest na pewno. Dziś popołudniu pojawił się w niej ten oto maluch. :)))

28 June 2008

Ptaki jak z Hitchcocka

Wygląda na to, że gołębiaki obgadały nas w okolicy i że nasłały na nas płatnych ptasich morderców. Przedrzeźniacze z rodziny Mimidae zagnieździły się w krzaku na przodzie domu i chyba się tam nawet rozmnożyły, ponieważ są bardzo agresywne. Kilka dni temu chciałam wyciągnąc pocztę ze skrzynki przed wejściem do domu i dwa razy oberwałam od ptaka w tył głowy. :((( Teraz używamy bocznych drzwi, a pocztę wyjmujemy bardzo szybko i w pozycji pochylonej. Poniżej zamieszczam galerię bojowych min i spojrzeń jednego z troskliwych rodziców:
- "Skanowanie okolicy"
- "Oj ty mi się bratku wcale nie podobasz"
- "Drażnisz mnie człowieku. Idź już sobie, bo nie ręczę za siebie"Szkoda tylko, że nie nagrałam bojowych dźwięków, jakie wydaje.

03 June 2008

Ornitologicznie

Odkryłam wczoraj na ozdobnej śliwie za domem kolejne gniazdo, w którym do wyfrunięcia przygotowują się małe robiny:
A przed domem latac uczy się młodszy z nowych gołębiaków:
Podczas, gdy jego rodzice oddają się czułej toalecie na dachu naszego domu:

Wiosna jest najlepszą ze wszystkich pór roku. :)))