Showing posts with label Znalezione w sieci. Show all posts
Showing posts with label Znalezione w sieci. Show all posts
23 February 2010
15 June 2009
Usmiech (z) nieba
Moja kochana Mamunia ma dzis imieniny i powinna byc usmiechnieta i zadowolona. Niestety kilka osob postanowilo Ja mailowo zdenerwowac. Poszperalam w internecie i znalazlam takie oto zdjecie ptakow ulozonych w usmiech na wieczornym niebie:
Niewazne, czy jest to fotomontaz, czy prawdziwe zdjecie, mam tylko nadzieje, ze wywola usmiech na twarzy Mamy. :)))A tak w ogole, to wszystkiego najlepszego!! Prezent do odbioru w przyszla sobote w Winter Garden Theatre na Broadway'u w NYC!! Mamma Mia! ;PPP
26 January 2009
Topniejące przyjaźni, znikający przyjaciele, ale nie tylko...
Chwilę jakąś już temu przeczytałam wpis na blogu Romana, w którym wyrażona została pochwała przyjaźni, które podobnie jak kaktusy mogą przetrwac okresy suszy i braku komunikacji. Kilka dni później w mojej skrzynce e-mailowej pojawił się powyższy pasek "Fistaszków". Czuję się w związku z tym w obowiązku dorzucic moje 5 groszy do tematu przyjaźni.W naszym życiu pojawiają się znajomości, często na wyrost nazywane przyjaźniami, które mają rację bytu tylko w określonych warunkach. Klimatycznych, geograficznych, lokalowych, emocjonalnych i jakich tylko chcecie. Spotykamy ludzi i jest nam z nimi dobrze tylko w pewnych określonych okolicznościach. Jeśli zechcemy przenieśc taką znajomośc na tzw. inny poziom, czeka nas porażka. Bo prawdziwymi Przyjaźniami są te, które zaczęły się w zerówce i trwają niezmiennie w tle naszego życia, choc nie zamieniamy ze sobą słowa czasami przez kilka lat. Prawdziwymi Przyjaźniami są te licealne, powstałe na bazie egzaltacji i zachwytu, które po 13 latach milczenia pozwalają nam usiąśc w knajpie i prowadzic rozmowę w obcym języku tak jakbyśmy rozstali się wczoraj. Prawdziwe Przyjaźnie to te zawarte przypadkiem i które przez 15 lat ganiają nas po całym Krakowie - od Bramy Floriańskiej do "Jemioł", od posterunku na Mogilskiej do "Pralni", od "Baru Mleczki" do "Opium". Prawdziwymi Przyjaźniami są te, które trwają międzykontynentalnie, choc wychodzimy za mąż, rodzą się nam dzieci i pozornie rozchodzą się nasze drogi. Prawdziwymi Przyjaciółmi są Przyjaciele naszych Przyjaciół, z którymi łączą nas dobre i złe chwile. Prawdziwa Przyjaźń przychodzi czasami po wielkiej miłości i daje nam więcej szczęścia niz niespełniony związek. Prawdziwymi Przyjaciółmi są ci, dla których przejedziemy kilkaset kilometrów, aby się z nimi przez kilka godzin spotkac. Prawdziwymi Przyjaciółmi są ci, z którymi nigdy nie brakuje nam tematów do rozmów. Prawdziwymi Przyjaźniami są te, o które nie musimy walczyc i które są tak naturalne jak uśmiech i oddech. Prawdziwymi Przyjaźniami są te, o których jeszcze nie wiem, a które przetrwają zmiany okolicy i okoliczności. Nareszcie to do mnie dotarło i już nie opłakuję ludzi, którzy odeszli z mojego życia. I niniejszym w sposób górnolotny pozdrawiam Wszystkich moich Przyjaciół. Dzięki Wam mogę się uśmiechac. :)))
15 August 2008
19 July 2008
Kontynuacja religijnego trendu - Czarne Madonny
Nieczęsto ostatnimi czasy kupuję plotkarskie magazyny, bo szkoda mi na nie i czasu i pieniędzy. Złamałam się niedawno na dworcu, gdy zupełnie nie miałam żadnej lektury do pociągu i kupiłam magazyn "People". Znalazłam tam zapowiedź filmu powstającego na podstawie książki Sue Monk Kidd "The Secret Life of Bees" (pol. "Sekretne życie pszczół"):
Niezwykle zainteresował mnie ten krótki artykuł, ponieważ pojawiły się tam nazwiska moich ulubionych artystek: Queen Latifah i Alici Keys. Rownież akcja rozgrywająca się w "czarnej Ameryce" lat 60-tych ubiegłego stulecia przykuła moją uwagę, bo ten trudny i przełomowy okres współczesnej historii USA interesuje mnie już od dawna. Kilka dni później w tej samej dworcowej księgarni kupiłam książkę, której okładka wygląda tak:
Jeśli przyjrzycie się bliżej, zobaczycie, iż na słoiku z miodem widnieje wizerunek naszej Matki Boskiej Częstochowskiej:
W książce autorka pisze o Czarnej Madonnie z Breznichar w Bohemii (ang. Black Madonna of Breznichar in Bohemia), ale gdy wpiszemy w Google samo "Black Madonna", to na drugiej pozycji pojawi się nam właśnie Czarna Madonna z Częstochowy. To wyjaśnia oczywiście dlaczego autor okładki umieścił tam ten właśnie wizerunek, ale mnie zainteresowało bardziej to, czy opisywany w książce obraz Matki Boskiej istnieje naprawdę. Poszperałam trochę w Internecie i znalazłam stronę Elli Rozett z opisami roznych wyobrazeń Czarnej Madonny. Jest tam między innymi ten obraz - Czarna Madonna z Březnic w Czechach, których zachodnia częśc historycznie nazywana była w jęzku niemieckiem Böhmen, a w języku angielskim Bohemia.
Niezwykle zainteresował mnie ten krótki artykuł, ponieważ pojawiły się tam nazwiska moich ulubionych artystek: Queen Latifah i Alici Keys. Rownież akcja rozgrywająca się w "czarnej Ameryce" lat 60-tych ubiegłego stulecia przykuła moją uwagę, bo ten trudny i przełomowy okres współczesnej historii USA interesuje mnie już od dawna. Kilka dni później w tej samej dworcowej księgarni kupiłam książkę, której okładka wygląda tak:
Jeśli przyjrzycie się bliżej, zobaczycie, iż na słoiku z miodem widnieje wizerunek naszej Matki Boskiej Częstochowskiej:
W książce autorka pisze o Czarnej Madonnie z Breznichar w Bohemii (ang. Black Madonna of Breznichar in Bohemia), ale gdy wpiszemy w Google samo "Black Madonna", to na drugiej pozycji pojawi się nam właśnie Czarna Madonna z Częstochowy. To wyjaśnia oczywiście dlaczego autor okładki umieścił tam ten właśnie wizerunek, ale mnie zainteresowało bardziej to, czy opisywany w książce obraz Matki Boskiej istnieje naprawdę. Poszperałam trochę w Internecie i znalazłam stronę Elli Rozett z opisami roznych wyobrazeń Czarnej Madonny. Jest tam między innymi ten obraz - Czarna Madonna z Březnic w Czechach, których zachodnia częśc historycznie nazywana była w jęzku niemieckiem Böhmen, a w języku angielskim Bohemia.
Březnice i czeska nazwa "Černá madonna Březnická" pasują do angielskiego Breznichar, więc podejrzewam, ze autorka nie wymyśliła "swojej" Czarnej Madonny, ale zapozyczyła ją z Europy Wschodniej. A ja w tym momencie czuję satysfakcję z dobrze wykonanej pracy detektywistycznej zainspirowanej świetną lekturą. :))) No i oczywiście zachęcam Wszystkich do przeczytania tej wzruszającej historii o silnych kobietach i ich przyjaźni. Książka w angielskim oryginale napisana jest pięknym językiem i z tego, co mówi mi Mama polskie tłumaczenie równiez dobrze się czyta.
04 July 2008
Kawałek domu
Ktoś przesłał mi dzisiaj łańcuszkowego maila z takim oto zdjęciem wykonanym w Bagdadzie:
Przedstawia ono żołnierza przycinającego nożyczkami trawę przed swoim namiotem w Iraku. Amerykańską ziemię i nasiona trawy dostał od żony, aby miał przy sobie kawałek domu. Jak często nie zauważamy tego, co nas otocza i dopiero tęsknota ujawnia prawdziwą wartośc drobiazgów.
Przedstawia ono żołnierza przycinającego nożyczkami trawę przed swoim namiotem w Iraku. Amerykańską ziemię i nasiona trawy dostał od żony, aby miał przy sobie kawałek domu. Jak często nie zauważamy tego, co nas otocza i dopiero tęsknota ujawnia prawdziwą wartośc drobiazgów.P.S. Historia ta jest jak najbardziej prawdziwa - sprawdziłam to na stronie snopes.com.
20 March 2008
Niemożliwośc...
Przeczytałam właśnie w Dzienniku poniższy artykuł i siedzę teraz przed komputerem z otwartą buzią... Czy naprawdę można zastawic w banku Kopiec i krakowskie kamienice?... Na jakiej zasadzie je wyceniano?! Na podstawie wieku, urody, znaczenia historycznego, wysokości?... W głowie mi się to nie mieści.
*************************
środa 19 marca 2008 23:17
Prezydent zastawił w banku Kopiec Kościuszki
Prezydent zastawił w banku Kopiec Kościuszki
Krakowianie łapią się za głowę. Boją się, że skarb i symbol ich miasta - Kopiec Kościuszki - przestanie być dobrem publicznym i przejdzie w ręce banku. Wszystko przez prezydenta Krakowa, Jacka Majchrowskiego, który zastawił ten nietypowy pomnik, by komunalne przedsiębiorstwo mogło się zadłużyć na 22 miliony złotych - pisze "Fakt".
Półtora miliarda złotych miejskich długów - to kwota przerażająca, ale najwyraźniej nie tak bardzo, by władze Krakowa szczególnie się tym przejmowały. W razie finansowego krachu, wierzyciele mają bowiem co zabierać - pisze "Fakt".Kopiec Kościuszki to gwarancja 22 milionów złotych pożyczonych od banku Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji, by mogło rozbudować oczyszczalnię ścieków. Legendarny symbol Krakowa zastawiono więc za miejskie ścieki - bulwersuje się gazeta."Fakt" przypomina, że piękny kopiec to niejedyny zastaw za długi. Miejskie kamienice, bloki, a nawet siedziby magistrackich wydziałów zastawiono na kwotę 75 milionów złotych. W sumie miasto winne jest bankom i innym instytucjom ponad miliard złotych.W przeliczeniu na jednego mieszkańca daje to kwotę prawie dwóch tysięcy złotych, wliczając w to noworodki i starców. Pozostaje mieć nadzieję, że prezydent Majchrowski i jego administracja uporają się z długami i przestaną zastawiać kolejne symbole Krakowa - pisze "Fakt".
16 February 2008
10 February 2008
Ptasi musical
Dziś znalazłam to zdjęcie na Flickr i nie mogę przestac się śmiac. Te mewy wyglądają jakby tańczyły!
09 February 2008
World Press Photo
Zachęcam Wszystkich do zajrzenia na stronę przedstawiającą zwycięzców tegorocznego World Press Photo. Niektóre zdjęcia zapierają dech w piersiach. Przy niektórych zastanawiam się, skąd wzięła się nagroda dla nich.
06 February 2008
Groundhog Day
Komentarz Romana zainspirowal mnie do poszperania w Internecie odnosnie tegorocznych przepowiedni swistakow. No i faktycznie, urodzony w Pennsylwanii najslynniejszy swistak Ameryki Punxsutawney Phil 2 lutego 2008 przepowiedzial dalszych 6 tygodni zimy (jesli takiej, jaka mamy obecnie, to zmartwienie jest niewielkie, bo temperatury praktycznie nie schodza ponizej 5 stopni Celsjusza). Ale jesli bedziemy wytrwale szukac, to dowiemy sie, ze na przyklad Jimmy The Groundhog z Wisconsin zapowiedzial wczesna wiosne. Jesli ufac Wiki, to w tym roku na temat nadejscia wiosny wypowiadalo sie w sumie 14 swistakow, z czego az 10 nie zobaczylo swojego cienia (czyli innymi slowy przepowiedzialo rychle ocieplenie). :)))
30 December 2007
Radosc hipochondryka
Odkad pamietam okreslam zapachy oraz uczucie bolu uzywajac kolorow. Dzis czytajac wiadomosci na Onecie, dowiedzialam sie, iz ta cecha, ktora do tej pory uwazalam za urocza, ma swoja nazwe i w rzeczywistosci jest choroba o bardzo madro brzmiacej nazwie synestezja.
Synestezja (po grecku "łączenie wrażeń zmysłowych") jest zaburzeniem funkcjonowania mózgu, które polega na odbieraniu jednych wrażeń zmysłowych pod postacią innych. Synestetycy więc, w zależności od postaci zaburzenia, mogą czuć dźwięki, słyszeć barwy czy widzieć zapachy.
Pelen tekst artykulu znajdziecie tutaj.
13 December 2007
Taki oto łańcuszek szczęścia dziś od Agatki dostałam...
A że spodobał mi się niewzwykle, więc tutaj go wklejam. :)))
Wszyscy znamy te słodkie symbole komputerowe zwane "emotikonami", gdzie:
:) oznacza wesoly
:( oznacza smutny.
Ale czy ktos zna "dupokony"?
No to jedziemy:
(_!_) normalna dupa
(__!__) gruba dupa
(!) chuda dupa
(_*_) boląca dupa
{_!_} drżąca dupa
(_o_) dupa kochająca inaczej
(_O_) dupa bardzo kochająca inaczej
(_(*)_) boląca dupa bardzo kochająca inaczej
(_@_) dupa po biegunce
(_qp_) dupa robiąca qp
(_#_) skopana dupa
(_$_) sprzedajna dupa
!_._! płaska dupa
(_!_) dupa blada
(_!!!_) pijany w trzy dupy
(_x_) pocałuj mnie w dupę
(_X_) z dala od mojej dupy
(_zzz_) zmęczona dupa
(_E=mc2_) inteligentna dupa
(_?_) głupia dupa
Wszyscy znamy te słodkie symbole komputerowe zwane "emotikonami", gdzie:
:) oznacza wesoly
:( oznacza smutny.
Ale czy ktos zna "dupokony"?
No to jedziemy:
(_!_) normalna dupa
(__!__) gruba dupa
(!) chuda dupa
(_*_) boląca dupa
{_!_} drżąca dupa
(_o_) dupa kochająca inaczej
(_O_) dupa bardzo kochająca inaczej
(_(*)_) boląca dupa bardzo kochająca inaczej
(_@_) dupa po biegunce
(_qp_) dupa robiąca qp
(_#_) skopana dupa
(_$_) sprzedajna dupa
!_._! płaska dupa
(_!_) dupa blada
(_!!!_) pijany w trzy dupy
(_x_) pocałuj mnie w dupę
(_X_) z dala od mojej dupy
(_zzz_) zmęczona dupa
(_E=mc2_) inteligentna dupa
(_?_) głupia dupa
Wyślij tego maila do 5 znajomych, zeby poprawić im humor. To nie jest e-mail lancuszek, wiec nic zlego Ci sie nie przydarzy jesli nie przeslesz go dalej. Ale kto nie chcialby dostac takiego maila?
24 November 2007
Nasza klasa
Dzięki Dzinkowi i Jej opisowi na GG, odkryłam wczoraj portal www.nasza-klasa.pl. Stronka działa z przerwami, bo serwery nie wytrzymują obciążenia, ale ja już zdołałam odnaleźc swoją koleżankę z liceum, o której coś często ostatnimi dniami myślałam. No i obudziła się we mnie również na nowo nadzieja, że uda się w końcu zebrac naszą klasę na mocno spóźnione obchody 10-lecia matury. ;)))
22 October 2007
PiS po wyborach
Artykul z GW. No po prostu cud-miod. :)))
Działaczka PiS krzyczała: Warszawa to hołota!
Dominika Olszewska, Jan Fusiecki
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 14:16
Dominika Olszewska, Jan Fusiecki
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 14:16
- Warszawa to hołota. Prawdziwej Warszawy już nie ma. Zginęła w Katyniu i Charkowie - krzyczała w kierunku dziennikarzy działaczka PiS podczas wieczoru wyborczego w hotelu Hyatt.
- Tutaj jest warszawka, która nie potrafi nas docenić - wykrzykiwała w kierunku dziennikarzy Anna Rudzka, którą rozzłościły bardzo złe wyniki PiS w Warszawie.
W sztabie PiS-u w ogóle panowało przygnębienie.- PiS zaniedbał elity. Poczuły się dotknięte "wykształciuchami". I przez to Warszawa zagłosowała przeciw nam. To był nasz błąd. Szkoda - podsumował Zbigniew Romaszewski, stołeczny senator PiS.
Polityków partii Jarosława Kaczyńskiego najbardziej zasmuciła wysoka frekwencja w Warszawie. - Wieś nas olała, a Warszawa wykończyła - krzyknął 40-letni działacz w szarym garniturze.
Czarę goryczy przelała informacja, że do urn poszło połowa młodych między 18 a 20 rokiem życia. - O Boże! Młodzi poszli głosować. To jesteśmy pogrzebani - dodał jego kolega.
21 October 2007
Taki widok cieszy oczy
Poniżej przedstawiam zdjęcie towarzyszące artykułowi w "Dzienniku" na temat Polaków uczestniczących w wyborach poza granicami Polski. Jak zwykle łzy mam w oczach, ale to u mnie normalne.
Która półkula mózgowa jest aktywna?...
Wczoraj Julitka przysłała mi rewelacyjny link. Ciekawa jestem co Wy widzicie na obrazku towarzyszącym artykułowi. Dla mnie tancerka porusza się ruchem zgodnym z ruchem wskazówek zegara i dużo wysiłku kosztuje mnie zmiana jej kierunku. Czy oznacza to, iż powinnam porzucic karierę naukową na rzecz filozofii?... Zagwozdka.
Co ciekawsze, w moim domu tylko jedna z trzech obecnych osób widzi, że tancerka obraca się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.
18 October 2007
Obowiazkowa wizyta w Washington D.C.
Dobrze jest przegladac prase. :))) Z ostatniego numeru magazynu TIME dowiedzialam sie o wystawie prac J.M.W. Turnera w National Gallery of Art, znajdujacej sie w Washington D.C. Nie bylam jeszcze w stolicy Stanow Zjednoczonych, wiec tym bardziej ciesze sie, ze znalazlam ku temu pretekst.
Obraz: J.M.W. Turner “Slave Ship” 1840
Czy bycie laureatem Nagrody Nobla oznacza bycie madrym czlowiekiem?...
James Watson po raz kolejny wzbudza kontrowersje, stwierdzajac tym razem, iz murzyni sa mniej inteligentni od ludzi bialych. Ponizej wklejam artykul, ktory wczoraj ukazal sie w brytyjskim dzienniku The Independent.
Fury at DNA pioneer's theory: Africans are less intelligent than Westerners
Celebrated scientist attacked for race comments: "All our social policies are based on the fact that their intelligence is the same as ours - whereas all the testing says not really"
By Cahal Milmo
Published: 17 October 2007
One of the world's most eminent scientists was embroiled in an extraordinary row last night after he claimed that black people were less intelligent than white people and the idea that "equal powers of reason" were shared across racial groups was a delusion.
James Watson, a Nobel Prize winner for his part in the unravelling of DNA who now runs one of America's leading scientific research institutions, drew widespread condemnation for comments he made ahead of his arrival in Britain today for a speaking tour at venues including the Science Museum in London.
The 79-year-old geneticist reopened the explosive debate about race and science in a newspaper interview in which he said Western policies towards African countries were wrongly based on an assumption that black people were as clever as their white counterparts when "testing" suggested the contrary. He claimed genes responsible for creating differences in human intelligence could be found within a decade.
The newly formed Equality and Human Rights Commission, successor to the Commission for Racial Equality, said it was studying Dr Watson's remarks " in full". Dr Watson told The Sunday Times that he was "inherently gloomy about the prospect of Africa" because "all our social policies are based on the fact that their intelligence is the same as ours – whereas all the testing says not really". He said there was a natural desire that all human beings should be equal but "people who have to deal with black employees find this not true".
His views are also reflected in a book published next week, in which he writes: "There is no firm reason to anticipate that the intellectual capacities of peoples geographically separated in their evolution should prove to have evolved identically. Our wanting to reserve equal powers of reason as some universal heritage of humanity will not be enough to make it so."
The furore echoes the controversy created in the 1990s by The Bell Curve, a book co-authored by the American political scientist Charles Murray, which suggested differences in IQ were genetic and discussed the implications of a racial divide in intelligence. The work was heavily criticised across the world, in particular by leading scientists who described it as a work of " scientific racism".
Dr Watson arrives in Britain today for a speaking tour to publicise his latest book, Avoid Boring People: Lessons from a Life in Science. Among his first engagements is a speech to an audience at the Science Museum organised by the Dana Centre, which held a discussion last night on the history of scientific racism.
Critics of Dr Watson said there should be a robust response to his views across the spheres of politics and science. Keith Vaz, the Labour chairman of the Home Affairs Select Committee, said: "It is sad to see a scientist of such achievement making such baseless, unscientific and extremely offensive comments. I am sure the scientific community will roundly reject what appear to be Dr Watson's personal prejudices.
"These comments serve as a reminder of the attitudes which can still exists at the highest professional levels."
The American scientist earned a place in the history of great scientific breakthroughs of the 20th century when he worked at the University of Cambridge in the 1950s and 1960s and formed part of the team which discovered the structure of DNA. He shared the 1962 Nobel Prize for medicine with his British colleague Francis Crick and New Zealand-born Maurice Wilkins.
But despite serving for 50 years as a director of the Cold Spring Harbor Laboratory on Long Island, considered a world leader in research into cancer and genetics, Dr Watson has frequently courted controversy with some of his views on politics, sexuality and race. The respected journal Science wrote in 1990: "To many in the scientific community, Watson has long been something of a wild man, and his colleagues tend to hold their collective breath whenever he veers from the script."
In 1997, he told a British newspaper that a woman should have the right to abort her unborn child if tests could determine it would be homosexual. He later insisted he was talking about a "hypothetical" choice which could never be applied. He has also suggested a link between skin colour and sex drive, positing the theory that black people have higher libidos, and argued in favour of genetic screening and engineering on the basis that " stupidity" could one day be cured. He has claimed that beauty could be genetically manufactured, saying: "People say it would be terrible if we made all girls pretty. I think it would great."
The Cold Spring Harbor Laboratory said yesterday that Dr Watson could not be contacted to comment on his remarks.
Steven Rose, a professor of biological sciences at the Open University and a founder member of the Society for Social Responsibility in Science, said: " This is Watson at his most scandalous. He has said similar things about women before but I have never heard him get into this racist terrain. If he knew the literature in the subject he would know he was out of his depth scientifically, quite apart from socially and politically."
Anti-racism campaigners called for Dr Watson's remarks to be looked at in the context of racial hatred laws. A spokesman for the 1990 Trust, a black human rights group, said: "It is astonishing that a man of such distinction should make comments that seem to perpetuate racism in this way. It amounts to fuelling bigotry and we would like it to be looked at for grounds of legal complaint."
Celebrated scientist attacked for race comments: "All our social policies are based on the fact that their intelligence is the same as ours - whereas all the testing says not really"
By Cahal Milmo
Published: 17 October 2007
One of the world's most eminent scientists was embroiled in an extraordinary row last night after he claimed that black people were less intelligent than white people and the idea that "equal powers of reason" were shared across racial groups was a delusion.
James Watson, a Nobel Prize winner for his part in the unravelling of DNA who now runs one of America's leading scientific research institutions, drew widespread condemnation for comments he made ahead of his arrival in Britain today for a speaking tour at venues including the Science Museum in London.
The 79-year-old geneticist reopened the explosive debate about race and science in a newspaper interview in which he said Western policies towards African countries were wrongly based on an assumption that black people were as clever as their white counterparts when "testing" suggested the contrary. He claimed genes responsible for creating differences in human intelligence could be found within a decade.
The newly formed Equality and Human Rights Commission, successor to the Commission for Racial Equality, said it was studying Dr Watson's remarks " in full". Dr Watson told The Sunday Times that he was "inherently gloomy about the prospect of Africa" because "all our social policies are based on the fact that their intelligence is the same as ours – whereas all the testing says not really". He said there was a natural desire that all human beings should be equal but "people who have to deal with black employees find this not true".
His views are also reflected in a book published next week, in which he writes: "There is no firm reason to anticipate that the intellectual capacities of peoples geographically separated in their evolution should prove to have evolved identically. Our wanting to reserve equal powers of reason as some universal heritage of humanity will not be enough to make it so."
The furore echoes the controversy created in the 1990s by The Bell Curve, a book co-authored by the American political scientist Charles Murray, which suggested differences in IQ were genetic and discussed the implications of a racial divide in intelligence. The work was heavily criticised across the world, in particular by leading scientists who described it as a work of " scientific racism".
Dr Watson arrives in Britain today for a speaking tour to publicise his latest book, Avoid Boring People: Lessons from a Life in Science. Among his first engagements is a speech to an audience at the Science Museum organised by the Dana Centre, which held a discussion last night on the history of scientific racism.
Critics of Dr Watson said there should be a robust response to his views across the spheres of politics and science. Keith Vaz, the Labour chairman of the Home Affairs Select Committee, said: "It is sad to see a scientist of such achievement making such baseless, unscientific and extremely offensive comments. I am sure the scientific community will roundly reject what appear to be Dr Watson's personal prejudices.
"These comments serve as a reminder of the attitudes which can still exists at the highest professional levels."
The American scientist earned a place in the history of great scientific breakthroughs of the 20th century when he worked at the University of Cambridge in the 1950s and 1960s and formed part of the team which discovered the structure of DNA. He shared the 1962 Nobel Prize for medicine with his British colleague Francis Crick and New Zealand-born Maurice Wilkins.
But despite serving for 50 years as a director of the Cold Spring Harbor Laboratory on Long Island, considered a world leader in research into cancer and genetics, Dr Watson has frequently courted controversy with some of his views on politics, sexuality and race. The respected journal Science wrote in 1990: "To many in the scientific community, Watson has long been something of a wild man, and his colleagues tend to hold their collective breath whenever he veers from the script."
In 1997, he told a British newspaper that a woman should have the right to abort her unborn child if tests could determine it would be homosexual. He later insisted he was talking about a "hypothetical" choice which could never be applied. He has also suggested a link between skin colour and sex drive, positing the theory that black people have higher libidos, and argued in favour of genetic screening and engineering on the basis that " stupidity" could one day be cured. He has claimed that beauty could be genetically manufactured, saying: "People say it would be terrible if we made all girls pretty. I think it would great."
The Cold Spring Harbor Laboratory said yesterday that Dr Watson could not be contacted to comment on his remarks.
Steven Rose, a professor of biological sciences at the Open University and a founder member of the Society for Social Responsibility in Science, said: " This is Watson at his most scandalous. He has said similar things about women before but I have never heard him get into this racist terrain. If he knew the literature in the subject he would know he was out of his depth scientifically, quite apart from socially and politically."
Anti-racism campaigners called for Dr Watson's remarks to be looked at in the context of racial hatred laws. A spokesman for the 1990 Trust, a black human rights group, said: "It is astonishing that a man of such distinction should make comments that seem to perpetuate racism in this way. It amounts to fuelling bigotry and we would like it to be looked at for grounds of legal complaint."
IV RP - Reaktywacja
Serdecznie dziękuję Agnieszce za link do tego nieoficjalnego spotu wyborczego. I przypominam wszystkim o KONIECZNOŚCI uczestniczenia w wyborach. Każdy głos jest ważny. Nie można pozwolic, aby ktoś nam go odbierał.
Subscribe to:
Posts (Atom)

