23 February 2010

Czasami wygląda jak jamnik, ale zazwyczaj to jednak nie...

Im więcej szperam w Internecie, tym bardziej jestem przekonana, iż nie posiadamy takiej sobie zwykłej skundlonej jamniczki miniaturowej, tylko tzw. psa designerskiego (ang. designer dog). Patrząc na dziwne uszy i nazbyt wysokie i mocno umięśnione tylne nogi, nasza Evey jest ni mniej ni więcej, ale Chiweenie - mieszanką Chihuahua i jamnika. ;)))

2 miesiące po terminie, czyli również moje na listy odpisywanie...

Original publish date Feb 25, 1963

W ramach ilustracji wczorajszego posta

To (chyba) nie jest Evey na tym zdjęciu, ale sytuacja zdecydowanie wygląda na znajomą. Biedny Husky nie ma już oka, a teraz mały potwór dobiera się do jego paszczy...

22 February 2010

Surrealnie...

Wczoraj wieczorem 10-funtowa jamniczka miniaturowa stanęła mi na lewym oku. Jak bezsensownie by to nie brzmialo...

14 February 2010

Happy Valentine's Day!

Najserdeczniejsze pozdrowienia walentykowe dla Wszystkich i najcieplejsze życzenia urodzinowe dla Kingi. :)))

11 February 2010

Białe i czerwone piórka


Jak widać po intensywności postów, spędzam dzień niezwykle produktywnie... ;))) Może nawet zaległe maile napiszę?... ;PPP

Dobrze, że okno było myte, bo teraz nawet nie muszę go otwierać do zdjęcia...

I tak naprawdę, to nie wiem, co tu jest ładniejsze - ptaszki czy ten śnieg na gałęziach... :)))

Tutaj kiedyś były schody...

A ja już drugi dzień siedzę uwięziona w domu, bo pociągi nie dają rady...

07 February 2010

Postępy w haftowaniu

Przynajmniej wiosenny kolor włosów zgadza się z moimi oczekiwaniami... ;)))

30 January 2010

Z pewnym (żeby nie powiedzieć ogromnym) opóźnieniem

Dostałam dziś paczkę z Amazon.com, w której znalazły się dawno wydane i dla większości fanów wcale już nie nowe płyty Tori Amos i Nicka Cave'a. No i słucham teraz "Abnormally Attracted To Sin", "Dig, Lazarus, Dig!!!" oraz najnowszego mojego "odkrycia" w postaci grupy Killers.

29 January 2010

Katorga krzyżykowa

Męczę się już okrutnie z krzyżykowym projektem "Cztery Pory Roku". Każda kolejna postać przypomina poprzednią, a w dodatku kolory wiosenne są wybitnie przygnębiające. Zrezygnowałam chwilowo nawet z kończenia maków, tylko po to, żeby jak najszybciej rozprawić się tymi fioletami...

28 January 2010

Wydaje mi się, że mam zdolną pasierbicę...

Nie mam żadnych zdolności plastycznych, moja wiedza na temat sztuki ogranicza się do pewnych ulubionych okresów, ale wiem, co mi się podoba...
Znaleźliśmy dziś z Timem w pokoju Sam notes z Jej rysunkami. Powyżej zdjęcie fragmentu jednego z nich. Nie wiem, jak dla Was, ale ja uważam, iż to oko jest pełne życia i ciepła.

19 January 2010

Aromaterapia

Ostatnimi dniami nie rozstaję się z tymi trzema pojemniczkami - czekoladowym balsamem do ust, mandarynkowo-rozmarynowym balsamem relaksującym oraz herbaciano-bergamotkowymi perfumami w kremie. ;)))

18 January 2010

Chirurdzy...

Na kilka dni przed powrotem Mamy do Krakowa, odwiedziłyśmy historyczny Pennsylvania Hospital. Udało się nam tam między innymi obejrzeć unikatową (i czasowo ograniczoną) wystawę medycznych rysunków Jana Van Rymsdyka. Prace, na pozór podobne w swojej wymowie do eksponatów wystawy Body Worlds Gunthera von Hagensa, zrodziły się jednak z zupełnie innych pobudek.
Precyzyjnie ukazane szczegóły anatomiczne tych pasteli wynikają z chęci poznania ciała ludzkiego przez XVIII-wiecznych chirurgów. Samo wykonanie to czysta sztuka i talent artysty.
Choć sposób pozyskiwania ciał do analiz był zapewne równie kontrowersyjny... Więcej do przeczytania na ten temat znajdziecie tutaj oraz w książce "The Knife Man" autorstwa Wendy Moore.

17 January 2010

Makowy projekt poboczny

Fiolety haftu wiosennego będą niezwykle trudne do zniesienia, więc przyjemnością będzie praca nad makowym obrazem, który w czasie swojego pobytu w Stanach, rozpoczęła moja Mama:
Chociaż patrząc się na postęp, jaki dzisiaj uczyniłam, być może będę musiała znaleźć jeszcze coś nowego... ;)))

Pory Roku - wejście w fazę końcową

Tuż przed wyjazdem Mamy zdołałam zakończyć haft jesienny. Mając ukończone trzy z czterech obrazów, mogę w tej chwili zacząć myśleć o ich oprawie. :)))
A póki co, rozpoczęłam haftowanie Pani Wiosennej.
Jej kolorystyka jest raczej zaskakująca - krokusowo-wielkopostne fiolety, które jakoś nijak się mają do mojego zielono-różowo-białego wyobrażenia o Wiośnie.

14 January 2010


SONDA
Gdyby Ilona, nadal mieszkajac w USA, miala numer telefoniczny, na ktory moznaby dzwonic za taka sama cene, jak na numer w Krakowie, czy skorzystal(a)bys z tej mozliwosci?

Tak
Nie