18 September 2008

Katharsis

Timik kupił bilety w piątym od sceny rzędzie. Widziałam więc wszystko dokładnie. Nawet to, jak bardzo niebieskie oczy ma Daniel Radcliffe. ;)))



Nie mam już co prawda 14 lat i obsesji na temat wielkości przyrodzenia Harry'ego Pottera, ale zawsze fajnie jest napisac, że siedziałam w piątym rzędzie w teatrze Broadhurst na 44 ulicy pomiędzy 8 Aleją a Broadway. ;PPP
Publicznośc w teatrze była zróżnicowana - od podekscytowanych szesnastolatek do nobliwych mieszkanek Manhattanu, które widziały oryginalną obsadę "Equus" w latach 70tych i które twierdziły, iż Daniel Radcliffe z trudną rolą poradził sobie lepiej niż Peter Firth. Jeśli wierzyc recenzji The New York Times, nikt zresztą chyba nie ma już wątpliwości co do talentu tego młodego aktora.
No i jeszcze widok Nowego Jorku z rzeki Hudson o zachodzie słońca i po zmierzchu... Życ nie umierac. :)))
(Autorami zdjec w tym poscie sa Sara Krulwich oraz Dylan Martinez, a same zdjecia zostaly sciagniete ze strony The New York Times.)

13 September 2008

Krzyżykowanie

Nadal twierdzę, że haft krzyżykowy tyle ma ze sztuką, czy nawet samym haftowaniem wspólnego, co zabawa w "połącz kropki" z malowaniem. Tym niemniej kontynuuję rozpoczęty projekt "Reymontowscy Chłopi na lnie igłą malowani". Dzisiaj zakupiłam nici do Zimy. O postępach będę informowac na bieżąco.

12 September 2008

Ciepły sweter dla stęsknionej duszy

Po ambitnej lekturze "The Gravedigger's Daughter" Joyce Carol Oates, czytam coś wybitnie rozrywkowego i bardzo babskiego - "The Friday Night Knitting Club" (pol. "Piątkowy klub robótek ręcznych") autorstwa Kate Jacobs. Prościutka historia o kobiecej przyjaźni i robieniu na drutach napisana jest tak łatwym językiem, że czasami zapominam, iż nie czytam po polsku. Ale gdy nie ma się przy sobie ani Mamy, ani najbliższych Przyjaciółek, to takie właśnie książki są najlepszym towarzystwem. :)))

07 September 2008

Teraźniejszośc i wspomnienie

Przy okazji moich wtorkowych urodzin i dzięki pozytywnej energii, którą czasami emituje nasza-klasa.pl, odnowiłam kontakt z moją najlepszą licealną Przyjaciółką, Anią. A dzisiaj jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, w czasie przeglądania mojej kolekcji albumów o sztuce, które przywędrowały ze mną z Krakowa, wpadła mi w ręce ta kartka urodzinowa, jaką Ania własnoręcznie przygotowała dla mnie w roku 1993:

Wzruszyłam się niezwykle i oczywiście muszę Was Wszystkich niniejszym o tym poinformowac. ;PPP A Anikowi ślicznie dziękuję i za wtorkowego maila i za te piękne życzenia sprzed 15 lat. Nie obiecuję, że będę pisac regularnie, ale obiecuję, że będziemy w kontakcie. :))) Buźka!

Kulturalnie i z poświęceniem

Byliśmy wczoraj w Nowym Jorku. Po raz pierwszy odkąd tu przyjechałam. Dwa i pół roku zabrało mi wybranie się do stolicy świata. Motywacji dostarczyła mi wystawa prac J. M. W. Turnera w The Metropolitan Museum of Art. Pisałam o niej w październiku zeszłego roku, gdy obrazy wystawiane były w Waszyngtonie, gdzie nigdy nie udało nam się dotrzec. Wczoraj, pomimo zapowiadanej burzy tropikalnej przyniesionej przez huragan Hannah, dotarliśmy na nowojorską Penn Station i dzielnie przemaszerowaliśmy 4 i pół kilometra aż do samego muzeum. Siódma Aleja, Madison Square Garden, Times Square, Broadway, Central Park. Tę drogę pokonaliśmy w upalnej duchocie w ponad godzinę. Ale było warto. 140 prac, obrazów olejnych, akwareli i szkiców, ukazujących niezwykły talent i wyobraźnię tego brytyjskiego artysty, który 40 lat przed manifestem Impresjonistów tworzył obrazy tak impresjonistyczne jak tylko definicja na to pozawala. Zresztą porównajcie sami ten obraz zachodzącego słońca, który Turner ukończył w roku 1833:
z "Impresją Wschodzącego Słońca" stworzoną przez Moneta w 1873, która uważana jest za oficjalny początek Impresjonizmu.Do powieszenia w naszym domu kupiliśmy obraz bardziej realistyczny, ale więcej dla nas znaczący i bardziej do wystroju pasujący - pejzaż wenecki: "Venice: The Dogana and San Giorgio Maggiore" z roku 1834:
Mamy na piętrze w domu "ścianę wenecką" z pamiątkami przywiezionymi z naszej podróży poślubnej. ;)))

A jak już jestem przy obrazach i wystawach, to chciałabym tutaj pokazac dwa obrazy, które zachwyciły mnie w zeszłym tygodniu na wystawie prac indyjskiego malarza Nandalala Bose w Philadelphia Museum of Art. Pierwszy to "Annapurna", artystyczna odpowiedź artysty na głód panujący w Bengalu w roku 1943. Na obrazie tym hinduski Bóg Shiva, zredukowany do szkieletu odprawia swój błagalny taniec przed Boginią obfitości Annapurną, trzymającą miseczkę ryżu w dłoniach:
Drugi obraz przedstawia Sati - kobietę, która z własnej woli, z żalu po śmierci ukochanego męża dokonuje aktu samospalenia.
I tyle na dziś odnośnie tego, co mnie w tych dniach porusza. ;)))

02 September 2008

Dziś są moje urodziny!! :)))

Dziękuję serdecznie Wszystkim, którzy o mnie dzisiaj pamiętali. Jestem niezwykle wzruszona wszystkimi kartkami, mailami, SMSami i GaduGadulcowymi wiadomościami. Jesteście kochani. :)))
A gwoli kronikarskiej dokładności donoszę, że mój Mąż w ramach prezentu urodzinowego kupił dla nas bilety na sztukę Petera Shaffera "Equus", która obecnie wystawiana jest na Broadway'u. :)))

Przeglądam, czytam, oglądam, słucham

Musiałam sobie dokupic literaturę fachową do mojego nowego karmnika, bo zauważylam, że wróbel wróblowi nie jest równy. I nie myliłam się, bo okazuje się, iż w naszym rejonie geograficznym występuje aż 12 rodzajów wróbli. ;)))
A w pociągu czytam najnowszą książke Joyce Carol Oates "Córka Grabarza". Polecam serdecznie, ale sugerowałabym ukonczenie jej lektury przed nadejściem depresji jesienno-zimowej. Książki pani Oates nie należą do nadmiernie radosnych.
Ambitna lektura w drodze do i z pracy jest równoważona szmelcem oglądanym w TV. Dziś na przykład rozpoczyna się pierwsza seria serialu "90210", luźnej kontynuacji oglądanego w czasach licealnych "Beverly Hills 90210". New friends, new faces, same zip.

A w iPod ostatnio załadowałam EPkę zespołu mojego Kuzyna Paul'a, Of Divinity and Humanity (w skrocie ODAH). Ich muzyki możecie posłuchac tutaj (polecam w szczególnosci utwór "You're Left Alone"), a poniżej zamieszczam zdjęcia, które wykonał mój Ś.P. Teśc w czasie koncertu w kultowym The Stone Pony, gdzie swoją karierę rozpoczynał między innymi Bruce Springsteen. :)))

31 August 2008

Kupiłam se bluzeczkę

I bardzo się z niej cieszyłam, aż do momentu, gdy dowiedziałam się, iż jest to bluzeczka ciążowa... Ale co tam, nic nie zmienia faktu, że jest ładna. ;)))

Bursztynowy komplecik

Najpierw był wisiorek, który kupiłam w Sukiennicach jako prezent, którego nigdy nie udało mi się dostarczyc:
W październiku zeszłego roku, równiez w Sukiennicach dokupiłam sobie do niego piękny pierścionek-obrączkę:
A wczoraj nareszcie udało mi się znaleźc pasujące do kompletu kolczyki! Tak daleko od domu. W malutkim sklepiku w centrum handlowym w Woodbridge, NJ. :))) Cuda się czasami zdarzają.

27 August 2008

Skończyłam!!

Nareszcie z dumą mogę zaprezentowac mój pierwszy ukończony obraz krzyżykowy. Wymiary: 30x43 cm. Czas wykonania: 4 miesiące. Zdążyłam przed moimi urodzinami! :)))

23 August 2008

Ptasi update

Słowo o darmowej jadłodajni rozeszło się po okolicy, ale póki co karmnik przyciąga głównie wróble i wrony. Z aparatem w dłoni czekamy nadal na kardynała.


17 August 2008

Zasoby ptasie

Przed sekundką dokładnie siedziałam w dużym pokoju i przez okno zobaczyłam, że na naszym patio siedzą trze (!!!) kardynały. Jeden nawet podszedł nawet do drzwi i zaglądną do środka. :))) I nie muszę chyba nawet dodawac, że w dziobku trzymał ziarenko z naszego karmnika. :)))

Ciąg dalszy galerii przedmiotów niekoniecznie pierwszej potrzeby

Owszem potrzebowaliśmy nowej mydelniczki w naszej łazience, ale niekoniecznie musiała ona miec taką formę i jeszcze dodatkowo występowac w parze ze stojakiem do szczoteczek do zębów. ;)))

16 August 2008

Zaproszenie na herbatkę

Przy okazji wizyty w hipermarkecie w bazie wojskowej jak zwykle wróciliśmy do domu nie tylko z produktami niezbędnymi. Tym razem oczy nasze cieszy ten nostalgiczny zestaw herbatkowy z Bolesławca:
Mam nadzieję, że wkrótce ktoś z Was w końcu zadzwoni do moich drzwi. ;)))

Dokarmiamy z nadzieją na piękne zbliżenia interesujących ptaków

Kupiliśmy dziś ten oto karmnik oraz 3 różne rodzaje mieszanek ziarenkowych:
Teraz siedzę i poleruję obiektyw w oczekiwaniu na pojawienie się kardynała. :)))

Już zostały tylko koraliki

Aktualny obraz z frontu hafciarskiego:

15 August 2008

Stan umysłu osoby z doktoratem: Wiem, że nic nie wiem

Niektorzy z Was juz moga zaczac mi zazdroscic!... ;)))

Dzisiaj dokladnie o 10:10 kupilam bilety na koncert Nicka Cave'a! Dodac musze, ze sprzedaz rozpoczela sie o 10 rano, wiec tym razem nie przegapilam okazji, jak mialo to miejsce przy koncercie Alici Keys. 7 pazdziernika zobacze wystep kolejnego artysty obok Tori Amos, jakiego w spuzciznie zostawil mi Lukasz S. ;))) Pomimo ogromnej radosci jest we mnie tez odrobina obawy, bo wnioskujac ze zdjecia ponizej, Nick odrobine sie zmienil przez te lata... Miejmy nadzieje, ze tylko wizualnie (tak, tak, przyznaje sie bez bicia, ze nie znam ostatniej plyty "Dig!!! Lazarus Dig!!!").

Powodem naszego istnienia na świecie wg Fistaszków jest uszczęśliwianie innych

Niektórzy z nas faktycznie powinni zostac odesłani za niewypełnianie przypisanych im obowiązków...

01 August 2008

Pokój Jego Duszy

Babcia zawsze powtarzała, że lata przestępne to są złe lata. Może coś w tym jest... Dzisiaj odszedł mój Wujek-Teśc. Będziemy za Nim bardzo tęsknic.