05 January 2010
04 January 2010
03 January 2010
02 January 2010
Przyjmuję gratulacje
Po nieomalże 4 latach w Ameryce i za trzecim podejściem, nareszcie mam prawo jazdy!! Nie przeszkodziło mi tym razem nawet solidne przeziębienie. Zaparkowałam tyłem równolegle, włączyłam migacze przy każdym zakręcie i nie przejechałam pod prąd nawet jednego metra. To się nazywa sztuka!! Wiem, wiem, egzamin zdawałam we własnym samochodzie i w dodatku z automatyczną skrzynią biegów, ale i tak jestem z siebie dumna. So, there!... ;PPP
01 January 2010
Po staremu...
Nowy Rok rozpoczęłam może bez fajerwerków, ale za to kichając zawzięcie. Tim zakończył swoje przeziębienie 31 grudnia, natomiast ja rozpoczęłam moje tuż po powrocie z pierwszej styczniowej mszy. Czyli znowu jest tak, jak mówi fistaszkowa Lucy: "Ten rok wcale nie jest lepszy od poprzedniego"...

Kartki z kalendarza nieodwracalnie utracone
Nie ma sensu wypisywanie uroczych herbacianych cytatów z mojego ubiegłorocznego już kalendarza. Tamte miesiące minęły i nic mi ich nie odda. 2 września wydawało mi się, że do "33 razy sztuka" i że po tym jak Mama przywróciła porządek w moim domu, wszystko jakoś się ułoży... We wrześniu wprowadziła się do nas młodsza córka Tima i faktycznie przez miesiąc było ślicznie. Rodzina prawie jak z obrazka, wszyscy uśmiechnięci, katolicka szkoła, wspólne wyjścia do kina. Nieomalże klasyczny przypadek "The Brady Bunch". W połowie października Jessica stwierdziła jednak, że nie chce jej się już myć 2 razy dziennie zębów, zbierać dobrych ocen w szkole i pracować nad nowo zawiązanymi przyjaźniami. Reszta października, listopad i większość grudnia upłynęły jej w związku z tym na pobytach w "centrach kryzysowych", które po usunięciu politycznej poprawności nazwalibyśmy po prostu zakładami zamkniętymi dla nieletnich. Dni spędzone na terapiach, dyskusjach, rozmowach, kłotniach, wrzasku, histerii i obietnicach. Obietnicach, z których nic nie wynika, bo po 8 godzinach sennego spokoju przychodzi kolejna awantura wraz z kolejnymi żądaniami. Wczorajszego Sylwestra spędziliśmy z Mamą i Timem spokojnie w domu - upiekliśmy ciasto, przygotowaliśmy sos żurawinowy, Mama uzupełniła swojego bloga, ja dokończyłam upiększanie collage'u zdjęć rodzinnych, a Timik oglądnął drugą część "Transformersów". Nudny i ciepły wieczór. Taki, jakie lubię najbardziej. A w niedzielę wraca Jessica po tygodniowym pobycie u swojej mamy i już cierpnie mi skóra na karku. Co zafunduje nam tym razem?... Bo wczoraj już dzwoniła do Tima, mówiąc, że "siostra jej nienawidzi, a mama jest na nią wściekła"... Wybaczcie więc proszę za moje okresy milczenia i za zaniedbanie cyklu kartek z kalendarza. Prawdę mówiąc nawet nie pamiętam, czy przekręcałam kartki mojego kalendarza wiszącego w kuchni.
********************************************************
December 2009
November 2009
October 200931 December 2009
30 December 2009
Care Package
Dzisiaj dostałam najmniej spodziewaną i najsympatyczniejszą niespodziankę, jaką można sobie wyobrazić - norymberskie pierniczki, płytę CD nagraną w czasie koncertu Erlanger Dreifaltigkeitskantorei w Erlangen i najpiękniejszą w tym roku kartkę świąteczną. Dziękuję Ewuniu. :)))29 December 2009
Poza porządkiem alfabetycznym
Na swoim blogu Mama napisała, że flagi państw Świata ustawione są w porządku alfabetycznym wzdłuż Benjamin Franklin Parkway. Nie jest to do końca prawda, ponieważ flaga polska znajduje się pomiędzy Kamerunem (ang. Cameroon) a Włochami (ang. Italy) i powiewa dumnie naprzeciwko pomników Tadeusza Kościuszki i Mikołaja Kopernika.
Poświęcenie
Ostatnio usłyszałam od moich Przyjaciół wiele miłych słów na temat pisania Mamy. Dlatego też postanowiłam pokazać tutaj poświęcenie z jakim wykonywane są zdjęcia pokazywane na Jej blogu. :)))

28 December 2009
24 December 2009
Wigilia 2009
23 December 2009
W sumie, to mozna by zautytulowac ten post "Spotkanie z Legenda"
W poniedzialek, w czasie swiatecznego przyjecia w Instytucie zdobylam sie na odwage i podeszlam do 93-letniego Hilarego Koprowskiego - tworcy pierwszej doustnej szczepionki przeciw polio, wytwarzanej z zywego, atenuowanego wirusa. W roku 1959, Prof. Koprowski wraz z firma Wyeth nieodplatnie przekazal Polsce 9 milionow szczepionek, dzieki czemu liczba zachorowan na chorobe Heinego-Medina w naszym kraju spadla z ponad 6 tysiecy w 1959 do 30 w 1963. Koprowski byl dyrektorem The Wistar Institute w latach 1957-1991.
20 December 2009
19 December 2009
15 December 2009
Wstęp do update'u
Uważni czytelnicy bloga oraz ci, którzy znają obecny stan rzeczy, zauważą, iż trochę poszachrowałam dziś z datami i umieściłam kilka zaległych zdjęć. Zaległości jest więcej. Zainteresowanych odsyłam do bloga Mamy, a ja póki co umieszczam zdjęcie wiewiórki innej niż wszystkie - czarnej, niechętnie pozującej do zdjęć mieszkanki Uniwersytetu Princeton, który odwiedziłyśmy z Mamą 6 grudnia.05 December 2009
Subscribe to:
Posts (Atom)


















