26 May 2007

Po drodze do sklepu z akcesoriami hafciarskimi

Ciężko się do tego przyznac, ale polubiłam to moje małe miasteczko. I dobrze się w nim czuję, choc w snach nadal chodzę po Krakowie.






Smak orientu

Jeden z domów na Mill Street wykazuje głębokie oznaki wpływów, jak na moje oko, marokańskich. Należy do moich ulubionych w miasteczku. I nie mogę się doczekac, kiedy dojdą do skutku plany przywrócenia świetności naszej głównej ulicy.

Paluszki-ślimaczki

I tak to jest byc mamą dorastających panienek... Nie mogę miec już rzeczy tylko dla siebie. Moje ukochane slimakowate rozdzielacze do palców u stóp muszą teraz ciężko pracowac nie dla jednej, a dla trzech włascicielek... Dziewczyny, strzeżcie się. Agniecha jeszcze jakos da radę z jedną córą, ale Ty, Agatko i Ty, Basiu... Nie zazdroszczę, bo wiem, co Was czeka.

Wola życia

Nasz "krzok" przydomowy jest w stadium terminalnym i myśleliśmy, żeby go w ten weekend wykopac...

Ale tak się chyba nie stanie, bo dziś rano odkryłam, iż zeschnięte gałązki wykazują pewne oznaki życia i proszą, aby je jeszcze oszczędzic.

Zobaczymy jak silna jest ich wola przetrwania. Stay tuned...

Dzień wolny

Wyjątkowo nie jestem dzis w pracy.
Wyjątkowo mam czas.
Na to, żeby posiedziec w ogrodzie i popatrzec jak trawa rosnie.
Na to, żeby zdjęcia lisciom porobic.
I żeby pójsc do sklepu kupic mulinę.
I żeby haft krzyzykowy ambitnie rozpocząc.
I nawet żeby spokojnie poczytac książkę.
Nieczęsto się to zdarza, więc tym bardziej cieszy.



25 May 2007

Wyjątkowy dzień

Najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich znanych mi Mam. Uśmiechu, radości i odpoczynku (tak, tak, wiem, że tego najbardziej w tej chwili potrzebujecie). Niech dzieciaczki rosną i napełniają Was dumą. A te, z których już teraz jesteście dumne, niech rozwijają się i podążają ku wielkości. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki.

Bratki na zdjęciu powyżej to mój drugi ukończony projekt hafciarski. Nie mogłam go wcześniej pokazac, bo był prezentem-niespodzianką dla mojej Mamy. :)))

23 May 2007

Tęskno

A tak mi coś ckno jest ostatnimi dniami... Może dlatego, ze tą reklamę zobaczyłam. A może dlatego, bo Adaś zjechał do Filadelfii i tak mi jakoś domem zapachniało... A może już po prostu jest ten czas, że trzeba zacząc szukac tanich połączeń z Krakowem?... Coby to nie bylo, to jest i już. I pewnie chwilę ze mną zostanie. I dlatego też pozwalam sobie znowu kilka krakowskich akcentów tutaj umieścic. Najpierw zdjęcie torów tramwajowych na ulicy Dietla (fragment od "krzyżówki" do Stradomia).
I jeszcze dwa billboardy promujące Kraków w Polsce (ponownie kampania stworzona przez AdFabrika).


Kilka słów o tym, co u mnie

W związku z tym, ze ostatnio kilka osob pytało mailowo o to, co u mnie w tej chwili słychac, odpowiadam, iz:
1) cieszę się z tego, ze nasza przeglądówka została przyjęta do JCS,
2) czytam publikacje z lat 70tych i czuję się, jakbym odrabiała zadanie domowe z historii,
3) jestem zafascynowana porządkiem wszechswiata,
4) ale jednoczesnie nadal mam w planach obalenie dogmatów i zaprzeczenie aksjomatom,
5) chociaz mam swiadomosc, ze swiat nie jest na to zupełnie przygotowany,
6) a ja musze zaprezentowac swoje wyniki na forum instytutowym,
7) i w związku z tym jestem absolutnie przerazona...
Czyli jak widac jest normalnie - zyję pracą, gonię w piętkę i jestem zestresowana.
Poza tym, w chwilach wolnych, czyli tak jakos pomiędzy 20:30 a 22:00, próbuję prowadzic normalne (sic!) zycie domowe i:
8) wybrac alternatywny projekt hafciarski,
9) dokończyc wysiewanie mojego ogrodka ziołowego,
10) starac się nie przejmowac tym, ze pewnie zabilismy ze 3 pingwiny, bo mielismy nieszczelną klimatyzację i ulatniał się z niej freon,
11) zapomniec o tym, ze za 2 tygodnie będę miała wyrywanego zeba.
Ale w sumie to jest super i nie mam tak naprawde na co narzekac. :)))

Nadal w klimacie reklamowym

Ostatnio weszłam na stronę zaprzyjaźnionej agencji reklamowej HEADS Advertising (dawniej ART FM), zeby zobaczyc co tez ciekawego wymyslił Lukaso dla Amplico AIG Life. Przy okazji weszlam do tzw. galerii odrzuconych i do tej pory usmiecham sie do niecenzuralnej i niepoprawnej politycznie kampanii Frugo. Teksty nieomalze jak z czesciowo ocenzurowanej kampanii Aviomarinu w 2000 roku. Czy to mozliwe, zeby autor byl ten sam?... ;PPP

21 May 2007

Ciężko nie byc teraz w domu...

Ten plakat i telewizyjny spot promocyjny z okazji 750-lecia lokacji Krakowa bulwersują niektórych, ale mnie napawają przede wszystkim tęsknotą, bo mnie tam nie będzie... Co nie zmienia faktu, że kampania bardzo mi się podoba i uwazam, ze nie moglaby byc bardziej krakowska. Chociaz co ciekawe nie przygotowala jej zadna z krakowskich agencji reklamowych. Za pomysl i wykonania odpowiada Ad Fabrika FCB. I jak tu nie kochac Lodzi i copywriterów?... ;PPP A tak swoją drogą, to czy szanowne miasto Łódź nie ma ani jednego pomnika, który moznaby wyslac na imprezę do Kraka?...
P.S. Hehe! Własnie dowiedziałam się od Lukasa, czemu Syrenka wydaje się dziwnie znajoma! Jak na dobrą Krakuskę przystało, bywała na Refo i nawet pracowała tam za barem. Jakiz ten swiat jest mały. :)))

17 May 2007

Rozczarowanie

Trudno w to uwierzyc, ale na liscie utworow nominowanych do tegorocznej nagrody Nike nie ma "Anny In" Olgi Tokarczuk... Tego nie przewidzialam.

Kobieta-naukowiec

Moja szefowa jest kobieta, o czym dobitnie swiadcza Jej zmienne nastroje. Jednego dnia jest entuzjastycznie nastawiona do danego tematu, po to tylko, aby nastepnego stwierdzic, ze nie ma on najmniejszego sensu. Tak bylo z kupowaniem domu i tak jest tez w stosunku do kandydatow ubiegajacych sie o stala pozycje w instytucie. Co odroznia Ja jednak od przecietnej baby, to to, iz nie nazywa siebie neurotyczka, lecz mowi o sobie jako o "niezbuforowanym roztworze" (w oryginale unbuffered solution). I choc czasami trudno jest za Nia nadazyc, to nawet nie mozna sie na Nia zloscic... ;)))

Poprawnosc polityczna w (u)zyciu

Sytuacja miala miejsce dzis rano na mojej stacji kolejowej. Gdy przyszlam na nia rano, siedzialy tam 3 murzynki. Dwie z nich rozmawialy na temat wyszczuplajacej mocy koloru czarnego. Mlodsza z nich wyrazila swoj powatpiewajacy stosunek, mowiac: "Moze to dziala tylko u bialych (ang. white people)". Gdy zostala poproszona o powtorzenie, rozejrzala sie dokola, spojrzala na mnie i powiedziala: "Moze to dziala tylko u rasy kaukaskiej (ang. Caucasian)".
Wyjasnienie dla niewtajemniczonych: W Stanach za niestosowne uznaje sie uzywanie przymiotnikow takich jak "bialy" czy "czarny" do opisu ludzi, gdyz okreslaja one kolory. Jesli o mnie chodzi, to ja wole byc juz biala, niz pochodzic z Kaukazu... ;)))

15 May 2007

Ambitny plan

OK, niech bedzie, ze mierze wysoko... Ponizej przedstawiam moj kolejny projekt hafciarski. Zadanie mam o tyle utrudnione, ze nie mam faktycznego wzoru, jedynie to zdjecie samego haftu (i to w dodatku maszynowego!!). Zdjecie juz powiekszylam na ksero i sama przygotowalam szkic, ktory przeniose dzis wieczorem na material. Mysle, ze zmienie tez troche kolory, bo drazni mnie ten morski i lila obok siebie. Poza tym mam wrazenie, ze nie sa to typowe kolory w polskim hafcie ludowym... Co o tym myslicie?

09 May 2007

Gratulacje dla Alicji

Co prawda film "Trade" wchodzi na ekrany amerykanskich kin dopiero 7 wrzesnia, ale juz teraz mozemy przeczytac w The New York Times, ze Alicja Bachleda-Curus jest jedna z "The Ones to Watch". Ponizej wklejam fragment artykulu na temat Alicji:

*************************

May 6, 2007
Breaking Through
By KAREN DURBIN

Alicja Bachleda-Curus
The 23-year-old Polish actress Alicja Bachleda-Curus has had a busy career in Eastern European film and television since she was 16. Now she is about to make her American debut with an indelible performance in "Trade" (Sept. 7), as a victim of international sex trafficking. Although the movie's narrative is fiction, it was inspired by "The Girls Next Door," an article by Peter Landesman that appeared in The New York Times Magazine in 2004.
"Trade," which stars Kevin Kline, runs on dual narrative tracks that ultimately converge. One concerns the ordeal of Ms. Bachleda-Curus's Veronica, a young mother from Poland, and Paulina Gaitan's Adriana, a 13-year-old Mexican. In the other, Mr. Kline's federal insurance investigator, for reasons of his own, helps Adriana's older brother, played by Cesar Ramos, trace her captors to a house in New Jersey, where her virginity will fetch a high price.
Thanks to Ms. Bachleda-Curus, the victims' story has its own dramatic tension. Hoping to make a good life for the son she has temporarily left with her mother, Veronica believes she has found work in America through an agency. But the agency is a front for a Russian-Polish trafficking ring that uses Mexico City as a transit point to the United States. The terror starts minutes after her arrival in Mexico, when she and other young women are quickly deprived of their passports and hustled into a van, around the time that Adriana is snatched from her bicycle by other members of the ring.
The strength of Ms. Bachleda-Curus's performance lies in its rigorously contained desperation. Because much of "Trade" plays out in a milieu so vicious it feels like an extra circle of hell, her character functions for the viewer as a sort of spirit guide. But Veronica is a complicated Virgil. Behind her subdued facade the stages of her ordeal register in small gestures and her quietly expressive eyes.
Listless and glazed after the kidnappers rape her and threaten to seize her son in Poland, she rouses herself in response to the terrified Adriana. Later, with the reflexive care of a woman used to cleaning up messes, she helps a girl who has vomited, and the night that they cross the river into the United States, she is the first to slide down a steep bank into the black water below. Gradually and, if anything, more desperate than ever, Veronica has become heroic, and Ms. Bachleda-Curus has expressed her evolution in such subtle increments that her strength is a revelation. Her gaze has become discreetly watchful, searching for weakness in her captors and any means of escape.

*************************

Pozostaje wiec juz tylko oczekiwac na premiere filmu i trzymac kciuki za kolejne sukcesy Ali po tej stronie Oceanu. :)))

06 May 2007

Biała ślicznośc

I jeszcze jedno zdjęcie wykonane wczoraj w ogrodzie naszej sąsiadki. :)))

Rozpoznajemy ptaki

Ha! Kolejny ptak zostal nazwany. :))) Częstym gosciem w naszym ogrodzie jest tzw. Northern mocking bird (Mimus polyglottos z rodziny Mimidae), w języku polskim nazywany przedrzeźniaczem. Ładniejsze jego zdjecie znajdziecie tutaj.

Jak malowane...

Tak bylo wczoraj, gdy jedlismy kolacje na tarasie za domem. :)))

02 May 2007

Wyjaśnienie

Na wypadek, gdyby ktos słuchał tej samej audycji, co moja Mama, tłumaczę, ze flaga z godłem Rzeczpospolitej Polskiej moze byc podnoszona nie tylko w portach (morskich czy lotniczych). Na stronie Prezydenta RP znajdziecie wyjasnienie, iz flaga ta używana jest za granicą jako flaga przedstawicielstw dyplomatycznych, a na morzu jako bandera handlowa. Używana jest także przez Polonię amerykańską. Czyli równiez przeze mnie! ;PPP

Flagi

W związku z tym, ze 2 maja obchodzimy Dzień Flagi, a jutro jest 3 Maja i Swięto Konstytucji Majowej, mój dzisiejszy post jest patriotyczny i krótki. :)))
A tak poza tym, to miłego długiego weekendu Wszystkim zyczę.
Buźka! CMOK!
P.S. Własnie się dowiedziałam od Mamy, ze 2 maja jest równiez Dniem Polonii i Polaków za Granicą. Czyli jednym słowem swiętujecie dzis równiez mnie! :)))