Bo miedzy innymi przynosi mi do domu rozne dziwolagi, ktore potem moge sobie do woli obfotografowywac... ;)))

Drugim miejscem bylo The People's Place Quilt Museum z wystawa wspolczesnych patchworkowych obrazow. Oczywiscie nie zdolalam sobie odmowic przyjemnosci sfotografowania tych szmatkowych dziel sztuki i prezentuje je Wam teraz ponizej. :)))
