19 January 2014

18/365

Niedzielne sniadanie - Disney Extravaganza!

16 January 2014

15/365


15 January 2014

14/365


14 January 2014

13/365


13 January 2014

12/365

Widok z pracowego okna wieczorowa pora...

11 January 2014

10/365

Topniejacy lod na rzece Delaware.

10 January 2014

9/365

09 January 2014

8/365

Zamarznieta rzeka Delaware w okolicach Trenton, NJ.

08 January 2014

7/365

Zdjecie, dosc przypadkowo, komorka zrobil Jas, a ze wygladalo ciekawie, choc nieostro, to postanowilam cos z nim zrobic.  Efekt ogladac mozna powyzej.  Oryginal jest ponizej:

07 January 2014

06 January 2014

5/365

Nowy dzien w labie...

05 January 2014

4/365


Bardziej zabawa Photoshopem niz cokolwiek innego, ale podzielic sie moge.

04 January 2014

3/365


03 January 2014

2/365


Dzisiaj nas zasypalo i zycie toczylo sie tylko w najblizszych okolicach domu.

02 January 2014

1/365


Czescia postanowienia noworocznego jest powrot do fotografowania.  I dlatego tez postanowilam rozpoczac projekt "365" - przez najblizszy rok kazdego dnia bede zamieszczac tutaj jedno zdjecie.  Dzisiaj zrobione na szybko komorka i bez zadnej obrobki.

 6 stycznia 2014 - tutaj to samo zdjecie, ale po obrobce w Photoshopie.  ;-P

01 January 2014

Powrot

Powiedziano mi kiedys, ze po 10 latach od wyjazdu na emigracje przestaje sie tak bardzo bolesnie tesknic, porownywac, przeliczac i uporczywie trzymac starych nawykow.  10 rocznica mojego wyjazdu z Krakowa minela w sierpniu 2011.

W pazdzierniku 2011 w moim swiecie dodatkowo pojawil sie Janik i przewrocil wszystko do gory nogami.  Po raz pierwszy ktos jest wazniejszy dla mnie ode mnie samej.  Po raz pierwszy motywacja do dzialan nie sa dla mnie egoistyczne pobudki, ale potrzeby innej osoby.  Po raz pierwszy tez swiat jest wypelniony przede wszystkim smiechem.  Po raz pierwszy praca nie jest najwazniejsza.

Ta zmiana w moim nastawieniu do zycia oczywiscie musiala miec swoje daleko idace konsekwencje.  Pozytywne, jak na przyklad zmiana pracy na bardziej przyjazna dla mojej rodziny czy wystapienie o przyznanie mi obywatelstwa amerykanskiego.  Ale rowniez te niezbyt korzystne, jak zaniedbanie wlasnych potrzeb, przybranie na wadze do przerazajacych 102 kilogramow i praktycznie calkowita utrata kontaktu z Przyjaciolmi rozsypanymi po calym globie.

1 stycznia jest tradycyjnie dobrym dniem na "rozpoczynanie zycia od nowa".  I dlatego tez zaraz po obudzeniu sie dzisiaj przystapilam do odbudowywania mojego swiata.  Zainstalowalam aplikacje My Fitness Pal na nowej komorce i na nowo rozpoczelam przeliczanie bilansu kalorii.  Wyciagnelam rozpoczete jeszcze w ciazy projekty krzyzykowe.  Ogladnelam zdjecia i skomentowalam wpisy znajomych na fejsbuku.  No i oczywiscie odkurzylam haslo do zapomnianego bloga.

Niczego nie obiecuje, ale postaram sie bywac tutaj czesciej niz tylko raz do roku.  Sprobuje tez zaktualizowac album internetowy Jaska.  Zbyt wiele jeste we mnie i wokol mnie radosci, aby nie dzielic sie nia z innymi.

Poki co pozostawiam Was z usmiechnietymi buziami moich Dzieci.