Tak się jakoś dziwnie życie plecie, że moją pierwszą Barbie dostałam mając lat nieomalże 31... Ale warto było czekac, bo ta rodowita Irlandka w tradycyjnym stroju jest naprawdę urocza. :)))


Dzisiaj, jak za starych dobrych czasow u Stamma, chyba bede w labie nocowac. Szefowa chce zobaczyc wynik JUTRO. Zero dyskusji. Jedynym co Ja usprawiedliwia jest to, iz Jej jutrzejszy eksperyment zalezy od mojego dzisiejszego. No i poza tym jest szefem...
A tak w ogole, to komiks "Piled Higher and Deeper" pokazuje jak standardowym i przewidywalnym bylo do niedawna moje zycie. Polecam wszystkim, zarowno tym, ktorzy jeszcze sa przed obrona, jak i tym, ktorzy dopiero co sie obronili.
Nie da sie ukryc, Polska to kraj przedziwny. Ale i tak za nim tesknie.
A przynajmniej mój gust filmowy tam zmierza. Przy okazji dzisiejszego święta wybraliśmy się z Timem do kina na "Transformers", filmową wersję kreskówki z lat 80tych. Możecie wierzyc mi, lub nie, ale nawet na tym filmie zdołałam się popłakac. No i co ja mam z sobą zrobic?...
Właśnie odkryłam, że w internecie mogę oglądac, niemoalże na bieżąco, lokalne wiadomości z Krakowa. No wiem, że na niewiele mi się to przyda, ale przynajmniej będę miała poczucie kontaktu z domem.
Obcinanie gałęzi tak mi się spodobało, że kontynuowałam to zajęcie przez cały wieczór wycinając zeschnięte części krzewu bukszpanowego. Efekt nie nadaje się do publikacji... Nie należy dawac ostrych narzędzi wariatkom. Tim już o tym wie...

Dotarliśmy w końcu na wystawę Ike Taiga i Tokuyama Gyokuran. I chociaż było to wyjście przeze mnie tak ogromnie wyczekiwane, nie rozczarowałam się. Zwoje, wachlarze i parawany czarują i zachwycają. Obrazy i kaligrafia niedoścignione. Kompletny katalog wystawy dostępny do wglądu w naszym salonie. :)))