Dziś w drodze z pracy spotkałam tego przystojniaka pożywiającego się owocami ostrokrzewu
oraz wiewiórki ostro przygotowujące się do nadchodzącej zimy.
Wraz z nimi podane były młode ziemniaczki, marchewka, szalotki i niezwykle tradycyjna rzepa (błe!). Pierwsze danie w postaci zupy pieczarkowej było mniej tradycyjne, ale zostało zamówione przez Rodzinę. :)))
W ramach odpoczynku maniacko rozwiazuje Sudoku i chodze na silownie.
Dzisiaj Jessie wraz z Timem przygotowała swoją wersję i muszę przyznac, że nawet nieźle im to wyszło.
Najlepsze są te małe szczegoliki, ktore rozśmieszają nas do łez:

Wczorajszy koncert byl niesamowity. Warto bylo na niego czekac 15 lat. Nick jest w swietnej kondycji. Szesciosobowy zespol z dwoma perkusjami i multiinstrumentalnymi muzykami dawal z siebie wszystko. Nowe aranzacje starych utworow "Weeping Song" oraz "Red Right Hand" zapieraja dech w piersiach. Nie mialam ze soba aparatu, ale znalazlam na Flickr link do rewelacyjnych fotek.
Zawstydzona jestem okrutnie nieporadnością mojego kwiatuszka i obiecuję, że powtórzę ten haft raz jeszcze. Zakupiłam już potrzebne do nauki książki. Jedną trudną, który służy przede wszystkim do wzdychania i inspiracji:
oraz drugą, bardziej przystępną, bo napisaną z myślą o początkujących hafciarkach:
W ostatniej paczce od Mamy znalazło się dobrej jakości płótno, nici w domu jest pod dostatkiem, więc już w ten weekend postaram zabrac się za naukę. :)))
Już dostałam pierwszą radosną wiadomośc - kremową kartkę złożoną na pół z malutką biało-niebieską stokrotką w prawym dolnym rogu. Zaproszenie na ślub Ewy i Radima. Skromne, urocze i eleganckie, jak sama Ewa. Serdeczne gratulacje moi Kochani!! :)))
Jest taki zwykły z supermarketu, koniczynowy w butelce o kształcie misia.

