28 May 2008
A coś tak mnie wzięło na mozaiki... ;)))
27 May 2008
26 May 2008
Wiosna w rodzinie
Afrykańskie stokrotki
24 May 2008
Polityka i pieniądze, czyli wszędzie jest tak samo...
23 May 2008
Jeszcze o teczach
22 May 2008
Drzewo tulipanowe


Sami musicie przyznac, ze nie często widuje się tak niezwykłą i piękną roślinę.Trzy powody, dla których zawsze należy miec przy sobie aparat fotograficzny...
Nie mam innego wyboru i muszę się dziś do świata uśmiechac. ;)))
18 May 2008
17 May 2008
Ewolucja przedwyborcza
Jako obserwator bez prawa głosu, zauwazylam ciekawą ewolucję okładek magazynu:
- za którą w następnym tygodniu pojawiła się waleczna Hilaria z promiennym uśmiechem i w zwycięskiej pozie
- poprzez tą przedstawiającą obraz Zbawiciela łączącego najlepsze cechy obojga demokratycznych kandydatów
- az do tej z zeszłego tygodnia, opublikowanej juz po prawyborach w Północnej Karolinie i ogłaszającej zwycięzcę...
Te wybory będą historyczne i w styczniu 2009 Ameryka będzie miała a) pierwszą kobietę-prezydenta, bądź b) pierwszego czarnoskórego prezydenta, lub tez c) najstarszego prezydenta. ;)))
Republikańska czy nie śledzę te wybory zafascynowana poziomem skomplikowania zasad wyborczych, trudnością podejmowanych wyborów przez zwykłych obywateli i z poczuciem historii tworzącej się na moich oczach.
Jeszcze jedna rzecz, która sprawia, iż patrzę na Amerykę bardziej przyjaznym okiem
Najstarszą monetą 1-centową, jaką udało mi się znaleźc jest ta po lewej stronie na zdjęciach ponizej, która na rewersie zamiast Lincoln Memorial ma wieniec i która została wprowadzona do obiegu w roku 1917:
Jest to dla mnie jeden z fenomenów Ameryki. Przez te wszystkie lata zmieniały się wzory monet i stopy z jakich je wykonywano, ale nigdy żadna z nich nie została wycofana z obiegu. I teraz, gdy jest się uważnym można znaleźc w swoim portfelu historię wielu pokoleń Amerykanów, którzy tych monet dotykali. Po przerwie
23 April 2008
Ciekawostki powyborcze
20 April 2008
19 April 2008
13 April 2008
12 April 2008
Miłe głupostki, czyli post mieszany
Wczoraj Timik zabrał mnie po pracy na kolację do "Warsaw Cafe" - uroczej polskiej restauracji w Filadelfii, w której nie dośc, że zjadłam najlepsze w moim życiu gałąbki (a może to było tylko złudzenie wywołane skutecznie lasującą mi mózg emigracyjną tęsknotą za wszystkim co polskie?...), to jeszcze w dodatku miałam okazję na żywo zobaczyc Jeffa Danielsa w trakcie kręcenia zdjęc do komedii romantycznej "The Dream of the Romans". ;PPP
Głupostka nr 2.
W dzisiejszej poczcie znalazłam zamówioną w zeszłym tygodniu ozdobę choinkową z limitowanej serii firmy Lenox. Uwierzcie mi, że w rzeczywistości jest jeszcze ładniejsza i delikatniejsza niż na poniższym zdjęciu. :)))
Głupostka nr 3.
Gdy wczoraj otworzyłam paczkę z Ann Taylor, to oprócz zamówionych podkoszulków znalazłam w niej rownież srebrne kolczyki o wartości 25 dolarów.
Niby nic specjalnego, ale są to dokładnie takie kolczyki, jakie chciałam miec. ;)))
Głupostka nr 4.
Rozpoczęłam nowy projekt hafciarski:
Bardzo ambitny projekt, który obejmuje celtyckie wyobrażenia 4 pór roku i dodatkowo jeszcze Bożego Narodzenia. Powyższe zdjęcie pokazuje zaczątek Lata. które w efekcie końcowym powinno wyglądac tak:
Mam nadzieję, że uda mi się ten obraz skonczyc przed moimi urodzinami i przed końcem lata. ;)))
Głupostka nr 5.
A na przodzie domu po ostatnich deszczowych nocach rozkwitły tulipany. I teraz wraz z żonkilami spoglądają w jedynie właściwym kierunku - w stronę słońca. ;)))

















