07 December 2008

Ciepło, ciepło

Niewiele mi brakuje do pełni szczęścia, a dzisiaj wykonałam jeszcze jeden krok w jej kierunku. W lokalnym supermarkecie znalazłam ukochaną herbatę Dilmah. Smakuje tak samo jak w Polsce, choc nadal piję ją tutaj w samotności.

1 comment:

Andrzej said...

To interesujące, bo ja też jestem zwolennikiem herbaty Dilmah. Niestety, w Niemczech jej nie znają, ale 100 torebek przywiezione, lub przysłane z Polski wystarcza mi na jakieś 2 miesiące. :-)

Pozdrawiam.