
Kochani moi.
Własnie zdołałam okreslic, kto tak slicznie spiewa w naszym ogrodzie!! :))) Przedstawiam go na zdjęciu obok. Drozd wędrowny, czyli Turdus migratorius (w języku angielskim nazywany American Robin). Bliski krewny kosa (Turdus merula). I jak tu nie kochac tej Ameryki?... W Polsce kosy i inne drozdy znalam tylko z obrazkow na lekcjach przyrody... ;)))
Dzis dostalam maila ze specjalna wiadomoscia od Tori na ten wlasnie temat. :))) A ponizej zdjecie, ktore umieszczone bedzie na okladce plyty (od lewej strony: Santa, Clyde, Isabel, Tori i Pip - 5 roznych kobiet, ktorych historie zostana opowiedziane w 23 utworach):
Trasa koncertowa promujaca plyte rozpocznie sie 28 maja w Rzymie, a koncert w warszawskiej Sali Kongresowej odbedzie sie 19 czerwca. Dokladne daty calego europejskiego tourne dostepne sa na stronie http://www.myspace.com/toriamos oraz na oficjalnej stronie Tori. Juz nie moge sie doczekac, kiedy Tori bedzie wystepowac na Wschodnim Wybrzezu. Od tak dawna marze o Jej koncercie. Trzymajcie kciuki, zeby marzenie mi sie spelnilo. ;))) 



Wczoraj nareszcie dotarlismy na Pokaz Kwiatów w Filadelfii. Naprawdę niesamowita wystawa - ogrom kolorów i zapachów, mnóstwo inspiracji dla naszego ogrodu. Zanim wywołam moje własne zdjęcia, zamieszczam znaleziony na Flickr zbiór zdjęc z zeszłorocznego pokazu. Robią wrazenie...

Dla porównania zrobiłam tez zdjęcie opakowania zestawu początkującej hafciarki:
Chyba wyszła mi ta pierwsza próba całkiem nieźle... ;)))




A przy okazji wizyty w moim ulubionym sklepie, gdzie kupic mozna wszystko związane z rękodziełem i gdzie kupowalismy ramę i klej, postanowiłam spróbowac swoich sił we wsypywaniu kolorowych szklanych kulek do naczyń szklanych. Efekt widac obok. Moze nie jest to dzieło sztuki, ale mi się podoba. Choc nie jestem pewna różowosci swieczki. Ale innej w tym formacie w domu nie było. :)))



Zdjęcie ponizej zaniepokoiło mnie odrobinę, poniewaz prezentowana kulista fontanna pojawiła się w miescie za mojej bytnosci, a w tle po lewej stronie (tuz nad lewym ramieniem chłopczyka w czapce) powinien znajdowac się Mr. Bleck, moja ulubiona kafejka w amerykanskim stylu (taki bardziej europejski Starbucks). Nie widzę znajomego znaku i nie wiem co jest grane!! Bardzo proszę o wyjasnienia. Ewuniu, czy Mr. Bleck juz nie istnieje?... Co z klasycznymi Der Beckami?... Zjedzcie z Radimem Kirschenstreusel (czy ja jeszcze umiem z pamięci napisac to bardzo trudne słowo?...) za moje zdrowie. ;)))