20 September 2008

Call me Crazy (for) Honey

Jest taki zwykły z supermarketu, koniczynowy w butelce o kształcie misia.
Niemiecki Langnese z letniego kwiecia.
Polski gryczany - ciemny i gorzkawy.
Tak zwany lokalny, czyli kupowany bezpośrednio w pasiece w Maryland z kwiatów pomarańczy.
Niesłychanie drogi, zakupiony w polskim sklepie, spadziowy.
I jest pierwszy w tym roku piernik.
Sezon jesienno-zimowy uważam za oficjalnie otwarty.

6 comments:

Roman J. said...

Prawdziwe bogactwo smaków... :)

Ilona said...

A jakie piekne kolory! :)))

szabla said...

A czy zrobiłaś już sobie przyjemność i kupiłaś nową ;starą; płytę Tori z koncertami z 1992+dvd?!Polecam;-)

Ilona said...

Przyznaje sie bez bicia, ze od dawna juz nie kupilam zadnej plyty... Mysle, ze w oczekiwaniu na nowe wydawnictwo U2 skusze sie na koncerty Tori. ;))) Dziekuje za polecenie.
Buzka!
Il

szabla said...

a bo jak zwykle jesienią nowych płyt wysyp jest, jest też np.genialna nowa metalica:-0,nic tyko trzymać się
za kieszeń,buziaki!

Ilona said...

O!!! Skoro mowisz, ze nowa Metallica jest dobra, to tez ja kupie. :)))
CMOK!