13 February 2009

Radocha!

Wiem, ze dla niektorych Chris Cornell solo, to nie to samo co Soundgarden czy Audioslave. I wiem rowniez, ze dla niektorych nic nie moze sie rownac z Pearl Jam (no moze z wyjatkiem Temple of the Dog...), ale ja sie tym nie przejmuje i z ogromna przyjemnoscia informuje, ze wlasnie kupilam bilety na kwietniowy koncert Cornella w Atlantic City. Yay! :))) It's good to be me. ;PPP

3 comments:

Dzinek said...

It is SOOOOO good to be you!

Dzinek said...

Wybieram się, Kochana, na koncert PLACEBO na Open'er 5 lipca :) może dołączysz?

Ilona said...

Oj zazdroszcze, zazdroszcze Ci bardzo, ale tym razem nie skorzystam. Ostrze sobie za to pazury na trase U2. ;)))