08 April 2007
I już jest po świętach...
07 April 2007
Święcenie pokarmów

Aktualizacja z frontu świątecznego
- zurek jest ugotowany
- mazurek jest w lodówce w postaci kulki ciasta
- baranek (póki co nagusieńki czeka na futerko) upieczony i nawet poswięcony
- jajka ugotowane, pokolorowane i poswięcone równiez
- dekoracje swiateczne porozstawiane
- kwiaty obecne we wszystkich pomieszczeniach
- Timik lata po domu z odkurzaczem i mopem- ja wracam do labu kuchennego w celu dokonczenia wczesniej wspomnianego mazurka
Wesołego Jajka!
06 April 2007
Smutna statystyka

W domach dwóch trzecich Polaków (65 proc.) nie istnieją żadne szczególne rodzinne tradycje. Ich istnienie - i wierność tym zwyczajom - deklaruje zaledwie 15 proc. badanych.
Nieco mniej Polaków (13 proc.) kultywowało je dawniej, ale zarzuciło - informuje CBOS.
Jednocześnie trzy czwarte Polaków (74 proc.) jest przekonane, że rodzinne tradycje należy kultywować i przekazywać młodszym. Potrzeby takiej nie widzi tylko 14 proc. badanych.
Osoby wierne rodzinnym zwyczajom najczęściej mówiły o obchodzeniu świąt religijnych (61 proc.), przede wszystkim Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Autorzy analizy wyników zwrócili jednak uwagę, że są to zachowania dość powszechne, a nie charakterystyczne dla konkretnych rodzin.
Rodzina co jedenastego badanego (9 proc.) kultywuje zwyczaje kulinarne - w tych domach na stołach goszczą dania tradycyjnej kuchni polskiej, staropolskiej lub konkretne potrawy. Rzadziej jako rodzinne zwyczaje przedstawiano spotkania, biesiady i zjazdy rodzinne (8 proc.) albo spędzanie wolnego czasu w gronie najbliższych (6 proc.), np. niedzielne obiady czy wspólna kolacja w konkretnym dniu. Sporadycznie wymieniano jeszcze inne zwyczaje, np. o charakterze artystycznym (rodzinne muzykowanie), albo przekazywanie pamiątek i nadawanie imion.
W ankiecie pytano też Polaków o zainteresowanie historią rodziny. Większość (61 proc.) deklaruje, że ciekawią ich dzieje przodków. Bywają one (często lub od czasu do czasu) tematem rozmów w rodzinie u ponad połowy respondentów (58 proc.). Prawie jedna trzecia (30 proc.) rzadko o tym mówi, a co dziewiąty Polak (11 proc.) - wcale.
Pomimo deklaracji przywiązania do rodzinnych historii, stosunkowo niewielu Polaków zna losy swoich przodków. O pradziadkach wie coś 11 proc., o dalszych antenatach - zaledwie 3 proc. Wiedza dwóch piątych ankietowanych (39 proc.) ogranicza się do faktów z życia dziadków, a jednej trzeciej (32 proc.) - do informacji o rodzicach.
Według CBOS, pochodzenie rodziny zna dokładnie ponad jedna trzecia dorosłych (35 proc.). Ponad dwie piąte (44 proc.) wie to "mniej więcej". Do niewiedzy przyznał się co ósmy Polak (12 proc.).
Ankietowanych pytano też o pamiątki rodzinne. Prawie połowa (47 proc.) zadeklarowała, że ich nie posiada. Są one obecne w domach ponad dwóch piątych (41 proc.) badanych. Co jedenasty Polak (9 proc.) zna rodzinne pamiątki jedynie ze wspomnień.
O przodkach przypominają nam najczęściej pamiątkowe fotografie i stare albumy. Tak jest u 94 proc. właścicieli pamiątek. Znacznie rzadziej Polacy trzymają pamiątki wojskowe, np. medale czy elementy umundurowania (17 proc.), obrazy (14 proc.) i drobne przedmioty, np. zegarki, okulary, torebki (14 proc.).
Rodzinne pamiątki najczęściej dziedziczymy po dziadkach (52 proc.) - wynika z badania. Więcej niż jedna czwarta właścicieli tych przedmiotów (29 proc.) ma je z czasów młodości własnych rodziców, co dziewiąty (11 proc.) - po pradziadkach, pamiątki nielicznych (1 proc.) są jeszcze starsze.
Sondaż przeprowadzono od 2 do 5 marca na reprezentatywnej próbie losowej 931 dorosłych mieszkańców Polski.
04 April 2007
Nie-moje zycie kulturalne
Timik jest dzis w Nowym Jorku razem z Samie (starsza cora, juz prawie 13-letnia) i miedzy innymi zobaczy "Upiora w Operze" na Broadway'u, a ja siedze sobie w zatechlym labie z dala od jakiejkolwiek kulturalnej cywilizacji... Pustynia...03 April 2007
Obrona po niemiecku
martwisz. ;PPPZajefajny dzień
easy breazy beautiful COVER GIRL

Jak równiez tekst artykułu towarzyszącego okładce:



02 April 2007
Motoryzacyjnie i już nie prima-aprilisowo
Kiedy tradycja spotyka komercję...
28 March 2007
25 March 2007
Robin Śpiewak
Własnie zdołałam okreslic, kto tak slicznie spiewa w naszym ogrodzie!! :))) Przedstawiam go na zdjęciu obok. Drozd wędrowny, czyli Turdus migratorius (w języku angielskim nazywany American Robin). Bliski krewny kosa (Turdus merula). I jak tu nie kochac tej Ameryki?... W Polsce kosy i inne drozdy znalam tylko z obrazkow na lekcjach przyrody... ;))) 21 March 2007
American Doll Posse
Dzis dostalam maila ze specjalna wiadomoscia od Tori na ten wlasnie temat. :))) A ponizej zdjecie, ktore umieszczone bedzie na okladce plyty (od lewej strony: Santa, Clyde, Isabel, Tori i Pip - 5 roznych kobiet, ktorych historie zostana opowiedziane w 23 utworach):
Trasa koncertowa promujaca plyte rozpocznie sie 28 maja w Rzymie, a koncert w warszawskiej Sali Kongresowej odbedzie sie 19 czerwca. Dokladne daty calego europejskiego tourne dostepne sa na stronie http://www.myspace.com/toriamos oraz na oficjalnej stronie Tori. Juz nie moge sie doczekac, kiedy Tori bedzie wystepowac na Wschodnim Wybrzezu. Od tak dawna marze o Jej koncercie. Trzymajcie kciuki, zeby marzenie mi sie spelnilo. ;))) 
18 March 2007
Kupiłam sobie kota...

Meble dorosłych ludzi
Imieniny

15 March 2007
Irish...
Nowy dzień
11 March 2007
Philadelphia Flower Show

Wczoraj nareszcie dotarlismy na Pokaz Kwiatów w Filadelfii. Naprawdę niesamowita wystawa - ogrom kolorów i zapachów, mnóstwo inspiracji dla naszego ogrodu. Zanim wywołam moje własne zdjęcia, zamieszczam znaleziony na Flickr zbiór zdjęc z zeszłorocznego pokazu. Robią wrazenie...
10 March 2007
Zmiana w ustawieniach bloga
09 March 2007
Nazwijmy to po imieniu - obsesja

Ale patrząc na mój mały obrazeczek, stwierdzam, iz na nie jak najbardziej zasłuzylam...
Dla porównania zrobiłam tez zdjęcie opakowania zestawu początkującej hafciarki:
Chyba wyszła mi ta pierwsza próba całkiem nieźle... ;)))
07 March 2007
Postępy w rękodziele

06 March 2007
To mnie w tej chwili zajmuje

04 March 2007
Sympatyczne odkrycie

Włascicielką sklepu i zarazem głównym wytwórcą sprzedawanych w nim produktów jest pani Veronica Davidson. Kilka lat temu, gdy stwierdzono u Niej stwardnienie rozsiane musiała porzucic dotychczasowo wykonywane zajęcie. Aby nie zwariowac i dac upust swej artystycznej naturze zaczęła wytwarzac mydło i swieczki dla znajomych i rodziny. W tej chwili ma tez swoją linię kosmetyków i robi sliczne wisorki z kolorowego szkła (własnoręcznie wypalanego!). Na pewno wrócę do Jej sklepiku! :)))
Domowo

A przy okazji wizyty w moim ulubionym sklepie, gdzie kupic mozna wszystko związane z rękodziełem i gdzie kupowalismy ramę i klej, postanowiłam spróbowac swoich sił we wsypywaniu kolorowych szklanych kulek do naczyń szklanych. Efekt widac obok. Moze nie jest to dzieło sztuki, ale mi się podoba. Choc nie jestem pewna różowosci swieczki. Ale innej w tym formacie w domu nie było. :)))
Puzzle - niemieckie wspomnienie

Sztuka?...

Pomiędzy Erlangen i Bristolem

Wspomnienie - Erlangen
Zdjęcie ponizej zaniepokoiło mnie odrobinę, poniewaz prezentowana kulista fontanna pojawiła się w miescie za mojej bytnosci, a w tle po lewej stronie (tuz nad lewym ramieniem chłopczyka w czapce) powinien znajdowac się Mr. Bleck, moja ulubiona kafejka w amerykanskim stylu (taki bardziej europejski Starbucks). Nie widzę znajomego znaku i nie wiem co jest grane!! Bardzo proszę o wyjasnienia. Ewuniu, czy Mr. Bleck juz nie istnieje?... Co z klasycznymi Der Beckami?... Zjedzcie z Radimem Kirschenstreusel (czy ja jeszcze umiem z pamięci napisac to bardzo trudne słowo?...) za moje zdrowie. ;)))
















