20 April 2007

Wiara w człowieka

W związku z tym, że zrobiło się dziś niespodziewanie ciepło, ubrałam rano lżejszą kurtkę i dzięki temu dane mi było przekonac się, iż w tym jakże cynicznym kraju jednak wierzy się drugiemu człowiekowi... Już wszystko po kolei tłumaczę. Kurtka zimowa ma głębokie kieszenie, w których zazwyczaj noszę komórkę, instytutową przepustkę i bilet miesięczny. Ponieważ nie spodziewałam się temperatur powyżej 20 stopni Celsjusza, nie przygotowałam sobie wczoraj wiosennej kurteczki. A że rano jak zwykle się spieszyłam, to i zapomniałam przełożyc bilet do torebki. Gdy wsiadłam do pociągu, od razu chciałam kupic u konduktora bilet w obie strony, ale że konduktor mnie kojarzy, bo tym pociągiem dośc często jeżdżę, to usłyszałam, że biletu kupowac nie muszę skoro już przecież za bilet miesięczny zapłaciłam. Bardzo zdziwiona podziękowałam i głośno wyraziłam wątpliwośc, iż gratisowy przejazd bez migawki raczej nie uda mi się w drodze powrotnej. Na to usłyszałam, że wieczorem mam powiedziec konduktorowi, że biletu zapomniałam i że nie ma najmniejszych podstaw, aby mi nie uwierzono. Ogromnie zdziwiona pomyślałam, że w sumie co mi szkodzi wypróbowac swoje szczęście po raz drugi i w wieczornym pociągu tak samo poinformowałam konduktora, że bilet zostawiłam w domu i spytałam, czy powinnam kupic bilet u niego. I ponownie usłyszałam, że nie ma takiej potrzeby... Uwierzylibyście, że coś takiego jeszcze może się zdarzyc?...

2 comments:

Tadek said...

Gdzie Ty tę "migawkę" złapałaś, bo przecież nie w Krakowie?:)

Ilona said...

Hehe! Migawka chyba jest lodzka. A moze torunska?... W kazdym badz razie gdzies z bardziej centralnej Polski. ;)))