30 December 2007

Radosc hipochondryka

Odkad pamietam okreslam zapachy oraz uczucie bolu uzywajac kolorow. Dzis czytajac wiadomosci na Onecie, dowiedzialam sie, iz ta cecha, ktora do tej pory uwazalam za urocza, ma swoja nazwe i w rzeczywistosci jest choroba o bardzo madro brzmiacej nazwie synestezja.
Synestezja (po grecku "łączenie wrażeń zmysłowych") jest zaburzeniem funkcjonowania mózgu, które polega na odbieraniu jednych wrażeń zmysłowych pod postacią innych. Synestetycy więc, w zależności od postaci zaburzenia, mogą czuć dźwięki, słyszeć barwy czy widzieć zapachy.
Pelen tekst artykulu znajdziecie tutaj.

3 comments:

roman_j said...

Kiedyś myślałem sobie, jakby to było, gdyby muzykę można było odebrać nie tylko uszami, ale też np. oczami? :)

Ilona said...

Jak widac mozna... ;))) Ciekawy artukul na temat synestezji znalazlam w Scientific American z roku: 2003 (http://www.sciam.com/article.cfm?articleID=0003014B-9D06-1E8F-8EA5809EC5880000).
Pozdrawiam noworocznie.
Il

MagdaN said...

Jakiś czas temu miałam na ten temat kilka zajęć na uczelni. W przypadku który omawialiśmy była mowa o ludziach widzących liczby w kolorach. Całkiem interesujące :) Ciekawe jak to jest mieć takie alternatywne widzenie świata :) chyba Ci zazdroszczę... Szczęśliwego Nowego Roku Ili :)